Nie kliknie już,
choć palec czeka w napięciu,
jakby od tego zależało coś więcej
niż tylko otwarcie nowego okna.
Kursor zastyga w bezruchu,
jakby nagle zrozumiał,
że jego wędrówka po ekranie
to tylko iluzja wolności.
Czy myszka wie,
że jest tylko przedłużeniem ręki?
Że jej ruchy są zapisane w kodzie,
który nie zna ani bólu, ani radości?
A może to bunt?
Cichy protest przeciwko rutynie:
kliknij – otwórz – zamknij – zapomnij.
Może chciała powiedzieć: „Dość”?
Na biurku leży nieruchoma,
jak mały gryzoń z plastiku.
Nie śpi, nie oddycha, nie żyje.
Ale przez chwilę wydaje się mądrzejsza od nas.
Rządzi!
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis