Nic nie jest puste.
Nic się nie kończy.
Nic to tylko słowo,
które ktoś wymyślił,
żeby opisać to, czego nie rozumie.
Nic siedzi w kącie,
nieśmiało, jak dziecko,
które nie wie, czy może wejść do pokoju,
a jednak jest tam,
niewidzialne, a jednak obecne.
Nic nie jest ciszą,
to raczej szum między słowami,
przerwa między oddechami,
gdzie rodzi się pytanie
o sens, o życie, o śmierć.
Nic nie jest brakiem,
jest przestrzenią,
w której myśli tańczą
na krawędzi bytu i niebytu,
i gdzie każdy krok
jest zarazem początkiem i końcem.
Może właśnie w tym Nic
w tej nieuchwytnej chwili,
którą nazywamy pustką,
ukrywa się cały świat,
który próbujemy nazwać.
Bo Nic jest niczym,
dopóki nie spojrzymy na nie z bliska,
a wtedy okazuje się,
że to, co nazywamy niczym,
jest wszystkim, co mamy.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis