Stwierdził zgon przez telefon! Jest kara!



Czas czytania: 2 min.

Jest kara za stwierdzenie zgonu przez telefon.

Służby wojewody mazowieckiego wyciągnęły konsekwencje wobec dyspozytora numeru alarmowego, który podczas rozmowy telefonicznej stwierdził zgon 66-letniej kobiety.

– informuje „Gazeta Wyborcza”.

W połowie czerwca nastolatka zauważyła swoją 66-letnią babcię leżącą na podłodze. Natychmiast wezwała pomoc, ale dyspozytor numeru alarmowego 112 powiedział, że kobieta nie żyje. Nie wysłał do niej karetki. Zamiast tego Weronice kazano dzwonić do lekarza rodzinnego babci, by wypisał kartę zgonu.

Weronika z babcią w ostatnim czasie mieszkała w Solcu nad Wisłą. Jej mieszkająca w Kielcach mama po usłyszeniu tych tragicznych wiadomości od córki przyjechała na miejsce. Kiedy pięć godzin po pierwszym telefonie lekarka przyjechała na miejsce, stwierdziła zgon 66-latki. Rodzina zmarłej kobiety przez cały czas zadręcza się pytaniem, czy kiedy Weronika po raz pierwszy dzwoniła na numer 112, jej babcia jeszcze żyła.

Kara i konsekwencje

Pytania w tej sprawie „GW” wysłała do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie. Z odpowiedzi wynika, że służby wojewody przesłuchały rozmowę dyspozytora z Weroniką. Sposób jej przeprowadzenia określono jako „niewłaściwy”.

Wobec osoby przyjmującej zgłoszenie zostały wyciągnięte konsekwencje i została ona ukarana

– poinformowano „GW”.

Nie wyjaśniono jednak, o jaki rodzaj kary chodzi. Urząd zapewnia:

Dyspozytorzy medyczni na bieżąco są szkoleni, a stwierdzone w procesie nadzoru nieprawidłowości są niezwłocznie omawiane z pracownikami, aby regularnie podnosić ich umiejętności zawodowe.

Biuro prasowe wojewody mazowieckiego zwraca uwagę, że dyspozytorzy pracują pod ogromną presją.

Oczywiście żaden błąd w tym obszarze nie może być usprawiedliwiany, stąd decyzja o ukaraniu dyspozytora. Jednak przy ocenie sytuacji należy zawsze uwzględniać całość procesu.

– czytamy.

Weronika odetchnęła z ulgą

Kiedy powiedziałam córce, że to nie ona popełniła błąd, popłakała się. Od początku tłumaczyłam jej, że nie zrobiła niczego złego, teraz odetchnęła z ulgą, bo potwierdził to urząd. Przez ten miesiąc od śmierci mamy Weronika bała się, że powiedziała coś niewłaściwego.

– podkreśla pani Kinga, mama 16-latki w rozmowie z „GW”.

I zaznacza:

Mojej mamie życia już nikt nie wróci, ale może na przyszłość jakiś dyspozytor zastanowi się i wyśle karetkę, kiedy jest jeszcze szansa.

Źródło: Gazeta Wyborcza.


Dyspozytor stwierdził śmierć kobiety przez telefon!

Dyspozytor stwierdził śmierć kobiety przez telefon!

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać

Nasza ankieta

Jak często korzystasz z Paczkomatów?

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.