Siedem i pół etatu więcej w urzędzie, podwojona obsada w bibliotece i rosnące z kwartału na kwartał wydatki z kieszeni podatników. Podczas gdy sąsiednie samorządy po ostatnich wyborach zamroziły lub wręcz redukowały zatrudnienie, Miasto i Gmina Solec nad Wisłą idzie w zupełnie przeciwnym kierunku. Analizujemy dane z dostępu do informacji publicznej (od czytelnika), które na przestrzeni ostatnich miesięcy trafiły do naszej redakcji.
Po wyborach samorządowych w wielu gminach doszło do roszad na najwyższych szczeblach władzy.
Nowo wybrani wójtowie i burmistrzowie często deklarują optymalizację kosztów oraz usprawnienie pracy urzędów.
Jak jednak wygląda rzeczywistość w regionie radomskim? Pokazują to dane uzyskane w trybie dostępu do informacji publicznej przez jedną z naszych czytelniczek, która przeanalizowała sytuację w czterech gminach, gdzie doszło do zmiany gospodarza.
Wnioski są jednoznaczne: podczas gdy w jednej z badanych gmin zatrudnienie zmalało, a w dwóch pozostałych utrzymało się na dotychczasowym poziomie, Solec nad Wisłą okazał się bezwzględnym liderem pod względem rozrastania się aparatu urzędniczego.
Grudzień 2025: Pierwszy sygnał alarmowy i koszty idące w miliony
Pierwsze dane trafiły do naszej redakcji pod koniec 2025 roku. Porównywały one stan zatrudnienia sprzed wyborów (stan na 30 czerwca 2024 r.) z końcówką 2025 roku.
W samym Urzędzie Miasta i Gminy Solec nad Wisłą liczba etatów wzrosła wówczas z 30 do 33 (wzrost o 10%). Zmiany nie ominęły też jednostek podległych – w administracji jednej z lokalnych szkół przybył dodatkowy etat (wzrost z 11 do 12 etatów niepedagogicznych).
Decyzje kadrowe bardzo szybko odbiły się na gminnym budżecie.
Z danych finansowych wynikało, że już w samym I kwartale 2025 roku koszty wynagrodzeń w budżecie gminy skoczyły o ponad 230 tysięcy złotych w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. W skali całego roku oznaczało to dodatkowy ciężar dla lokalnego budżetu sięgający blisko 1 miliona złotych.
Lawina ruszyła. Liczba etatów w górę o 25 procent
O ile pod koniec 2025 roku można było uważać te zmiany za jednorazową reorganizację po przejęciu władzy, o tyle najnowsze dane z połowy 2026 roku nie pozostawiają złudzeń: rozbudowa biurokracji w Solcu nad Wisłą nie tylko nie wyhamowała, ale wręcz przyspieszyła.
Z dokumentów udostępnionych przez urząd w lipcu 2026 roku wynika, że obecnie w urzędzie gminy funkcjonuje już 37,5 etatu.
Bilans dwóch lat:
Stan na połowę 2024 r.: 30 etatów
Stan na grudzień 2025 r.: 33 etaty
Stan na lipiec 2026 r.: 37,5 etatu
Łączny wzrost: +25% (+7,5 etatu)
W liczącej zaledwie około 5 tysięcy mieszkańców gminie wzrost zatrudnienia w urzędzie o jedną czwartą w tak krótkim czasie jest ewenementem na skalę regionu.
Trend ten przeniósł się również na gminne instytucje kultury.
Przykładem jest Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna w Solcu nad Wisłą, gdzie obsada etatowa wzrosła z 1 do 2 etatów, co oznacza podwojenie zatrudnienia.
Trudne pytania o publiczne pieniądze
Zestawienie tych twardych danych rodzi pytania, które coraz głośniej zadają sami mieszkańcy.
-
Skąd tak gwałtowny wzrost? Czy w ciągu ostatnich dwóch lat w gminie Solec nad Wisłą przybyło mieszkańców lub obowiązków nałożonych przez ustawy, co uzasadniałoby zwiększenie kadry urzędu aż o 25%?
-
Co z jakością obsługi? Czy za znaczącym wzrostem wydatków na utrzymanie urzędu (sięgającym setek tysięcy złotych rocznie) poszła realna, odczuwalna dla petenta poprawa jakości i szybkości załatwiania spraw?
-
Uzasadnienie dla jednostek: Czy wzrost liczby wypożyczeń, czytelników lub organizowanych wydarzeń w Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej uzasadniał podwojenie liczby pracowników?
Mówimy o publicznych pieniądzach i budżecie niewielkiej gminy, w której każda złotówka wydana na administrację to złotówka mniej na inwestycje, drogi, oświetlenie czy wsparcie lokalnej społeczności.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis