Działka w Solcu. Nagle pojawia się dziwna propozycja dzierżawy przez pracownika gminy. Część 2 rozmowy



Prywatna działka w samym centrum Solca nad Wisłą od lat pozostaje w rękach gminy, choć umowa dzierżawy wygasła w 2016 roku. Stoiska handlowe nadal stoją na nieruchomości. Właścicielka twierdzi, że przez kolejne lata gmina korzystała z jej gruntu bez nowej umowy i bez zapłaty. W maju tego roku wezwała samorząd do zapłaty za dziesięć lat korzystania z działki. Do dziś — jak mówi — nie dostała odpowiedzi.

Część 1 rozmowy przeczytasz TUTAJ.

Rafał Smaga: W maju tego roku pojawił się jednak nowy wątek. Czy nie można mieć wrażenia, że ktoś chciał wyłudzić od Pani działkę za bezcen?

Właścicielka: Tak. 11 maja 2026 roku zadzwonił do mnie pracownik gminy, którego wcześniej nie znałam. Zaproponował mi zawarcie nowej umowy dzierżawy działki, ponieważ chciał otworzyć tam prywatny punkt handlowo-gastronomiczny, na przykład z kebabem czy hot dogami.

W rozmowie zwrócił uwagę, że gdybym wynajęła mu działkę, miałabym z tego korzyść materialną, a obecnie, kiedy korzysta z niej gmina, nic z tego nie mam.

Ta rozmowa dodatkowo utwierdziła mnie w przekonaniu, że trzeba wyjaśnić, na jakiej podstawie teren jest obecnie wykorzystywany.

Rafał Smaga: Wie Pani, że potencjalny nabywca, pracownik gminy, był już w porozumieniu z lokalem na sąsiedniej działce w sprawie podłączenia do prądu?



Właścicielka: Od Pana się dowiaduję. Przykre.

Dzień później telefon od Burmistrz. Padła propozycja kupna

Rafał Smaga: Dzień później skontaktowała się Pani z Burmistrz Małgorzatą Szymańską. Czego dotyczyła rozmowa?

Właścicielka: Pani Burmistrz zaproponowała odkupienie ode mnie działki. Z tego, co usłyszałam, miałaby ona zostać przeznaczona na utworzenie parku miejskiego.

Zaproponowana kwota, w mojej ocenie, była nieadekwatna do wartości i położenia nieruchomości.

W trakcie rozmowy usłyszałam również, że Pani Burmistrz sądziła, iż nieodpłatnie udostępniam gminie działkę „z dobroci serca”. Kiedy powiedziałam, że będę starała się o odszkodowanie za dziesięć lat korzystania z nieruchomości, usłyszałam pytanie: „Dlaczego mi Pani to robi?”.

Rafał Smaga: Padł również temat ewentualnego zagospodarowania działki przez Panią lub Pani rodzinę?



Właścicielka: Tak. Zasugerowałam, że być może ja albo moje dzieci będziemy chcieli coś na tej działce zbudować. W odpowiedzi usłyszałam, że Pani Burmistrz nie wyda na to zgody.

To stwierdzenie również wzbudziło moje wątpliwości, ponieważ kwestie związane z procesem budowlanym nie są przecież decyzją burmistrza.

Wezwanie do zapłaty za 10 lat. Odpowiedzi nadal brak

Rafał Smaga: Czy po tej rozmowie skierowała Pani do gminy formalne pismo?

Właścicielka: Tak. 19 maja 2026 roku skierowałam do Pani Burmistrz przedsądowe wezwanie do zapłaty za okres dziesięciu lat bezumownego korzystania z gruntu.

Do dzisiaj, czyli 2 września 2026 roku, nie otrzymałam odpowiedzi. Nie doszło też do polubownego zakończenia sprawy ani zapłaty za korzystanie z nieruchomości.



Stragany nadal nie zostały zdemontowane i są wykorzystywane przez różne osoby.

Rafał Smaga: I sprawa trafiła do Rady miejskiej. I to dwa razy jak pamietam.

Właścicielka: Z tego, co wiem, 29 maja 2026 roku Pani Burmistrz poinformowała radnych o moim piśmie, mówiąc, że „Pani […] żąda zapłaty”.

Natomiast nie mam wiedzy, czy moje pismo zostało poddane szczegółowej analizie prawnej lub rozpatrzone przez odpowiednią komisję. A przecież od maja odbyło się kilka sesji Rady Miejskiej.

 

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.