W numerze „Słonka” z 25 maja 1924 roku zachował się głos rzadko obecny w kronikach szkolnych. Nie przemawia w nim inspektor ani nauczyciel, lecz wiejska dziewczynka podpisana: „Józia K…a z Kaźmierówki”. Jej wypowiedź pokazuje, jak nauka łączyła się z pracą w gospodarstwie i mogła zostać przerwana mimo dobrych ocen oraz wsparcia nauczycieli.
„Słonko” było „ilustrowaną gazetką dla dzieci wiejskich”, wydawaną jako bezpłatny dodatek do „Woli Ludu”. W dziale „Co umieją i kim chcą być Słonkarze. (Wyjątki z listów)” drukowano wypowiedzi młodych czytelników z różnych części Polski. List Józi zajmował niespełna jedną kolumnę, lecz zawierał niemal pełną biografię edukacyjną: od nauki domowej, przez trzy lata w soleckiej szkole, po wymuszone odejście i samokształcenie.
Z pastwiska do drugiego oddziału
Józia rozpoczęła od konkretnej zmiany w swoim codziennym życiu:
„W 9-ym roku życia zaczęłam chodzić do szkoły powszechnej czterooddziałowej w Solcu nad Wisłą. W domu uczyli mię rodzice, albo brat, jeżeli miał wolne chwile. Porzuciłam pasanie bydła, który to obowiązek spadł na siostrę młodszą. Z tej wioski chodziło nas kilkoro dzieci. Zdałam egzamin do oddziału II-go i przez 3 lata uczęszczałam do szkoły”.
Pierwsze wiadomości zdobywała w domu, zależnie od wolnego czasu rodziców lub brata. Jednocześnie pasała bydło. Gdy zaczęła chodzić do szkoły, obowiązek przejęła młodsza siostra. Edukacja jednego dziecka wymagała więc większego wysiłku pozostałych.
Do Solca wyruszało z Kaźmierówki „kilkoro dzieci”. Nie znamy przebiegu ich drogi ani warunków, w jakich pokonywały ją zimą. Wiemy natomiast, że solecka szkoła służyła również uczniom z okolicznych wsi. Józia zdała egzamin od razu do drugiego oddziału, co potwierdza skuteczność wcześniejszej nauki domowej.
Dobre świadectwo nie wystarczyło
Dziewczynka należała do najlepszych uczennic:
„W każdym roku przechodziłam z pochwałą i dobrem świadectwem. Świadectwo z ostatniego mego roku szkolnego może być miarą tego, co ja umiem. W tym roku stosunki domowe zmusiły ojca, że przestał mnie posyłać do szkoły, choć miałam chęć wielką i p. nauczyciel bardzoby rad, abym się dalej uczyła”.
Dalsza część artykułu: https://lipsko.bibliotekapedagogiczna.pl/wakacyjne-piatki-z-dawna-prasa-8-2/
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis