Walki i operacje wywiadowcze w okolicy Andrzejowa i Szlacheckiego Lasu!




Fot. Mapa operacyjna z jesieni 1944 roku przedstawiająca sytuację w okolicy Lucimi, Andrzejowa i Szlacheckiego Lasu w powiecie zwoleńskim.

Walki i operacje wywiadowcze Armii Czerwonej na terenie powiatu zwoleńskiego – w okolicy wsi Andrzejów i Szlachecki Las – jesień 1944 roku.

 

29 lipca 1944 roku pierwsze sowieckie oddziały przeprawiły się na lewą stronę Wisły i utworzyły przyczółki w okolicy wsi Gniazdków, Lucimia i Nasiłów. W sierpniu i wrześniu na przyczółku puławskim trwały zaciekłe walki: Niemcy starali się wyprzeć wroga z zajętych pozycji. Na środkowym odcinku linii frontu (na wysokości wsi Andrzejów i Lucimia), kontratakowały oddziały 355. Pułku Grenadierów z 214. Dywizji Piechoty, wsparte przez artylerię i lotnictwo. Jednak Sowieci nie tylko obronili przyczółek, ale i przeszli do ofensywy, przesuwając linię frontu na wysokość miejscowości Borowiec i Szlachecki Las.

Po tym gwałtownym etapie walk, nastąpił okres stabilizacji długiej: wojny okopowej, który trwał aż do ofensywy styczniowej. Jednym z elementów tych bitew był wzajemny ostrzał artyleryjski i operacje wywiadowcze, mające na celu rozeznanie pozycji bojowych przeciwnika i przechwycenie jeńców. Jedną z takich akcji przeprowadzili żołnierze grupy rozpoznawczej z 274. Dywizji Strzeleckiej w okolicy wsi Szlachecki Las pod koniec listopada i na początku grudnia 1944 roku.

 

W nocy z 30 listopada na 1 grudnia licząca 18 osób grupa rozpoznawcza pod dowództwem porucznika Piotra Wasilczenki próbowała sforsować pole minowe pod wsią Szlachecki Las w celu zdobycia jeńca. Akcja zakończyła się niepowodzeniem: jeden z radzieckich żołnierzy nastąpił na zakopaną na przedpolu minę, ginąc na miejscu. Eksplozja raniła również 7 innych zwiadowców, w tym dowódcę.

Nie były to jedyne ofiary pól minowych w pobliżu Szlacheckiego Lasu. Wywiad 965. pułku piechoty tej samej dywizji przeprowadził tam dwie nieudane akcje w dniach 29 listopada i 5 grudnia. W pierwszym przypadku ranny został zwiadowca, któremu eksplozja oderwała nogę. Z kolei 5 grudnia, podczas przechodzenia przez wrogie pole minowe, zginęli saper i żołnierz z grupy wywiadowczej.

Źródło: Krzysztof Machała, Historia Lipska i okolic.




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*