Śmiertelny wypadek!



Czas czytania: 3 min.

W dniu 10.11.2021 roku ok. godziny 12 do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Lipsku wpłynęło zgłoszenie o wypadku drogowym w miejscowości Pawliczka (gm. Rzeczniów) na skrzyżowaniu drogi 747.

Po dojechaniu na miejsce zdarzenia stwierdzono zderzenie pojazdu osobowego Opel Mokka oraz samochodu ciężarowego MAN.

Ustalono, że pojazdem osobowym podróżowało 5 osób, w tym niemowlę.

Śmierć na miejscu poniosły dwie dorosłe osoby (kobiety) z pojazdu osobowego.

Kierowcy ciężarówki, 63-letniemu mężczyźnie nic się nie stało. Obaj kierowcy byli trzeźwi.



Tuż przed południem w miejscowości Rzeczniów doszło do zderzenia opla i ciężarowego MANa. W wyniku tego zdarzenia na miejscu zginęły dwie kobiety, podróżujące samochodem osobowym, a do szpitala trafili kierowca, pasażer i niemowlę z samochodu osobowego. Droga jest zablokowana.

– mówi podinsp. Katarzyna Kucharska rzecznik prasowy mazowieckiej policji.

Najprawdopodobniej kierujący oplem wjeżdżając z drogi podporządkowanej nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i zderzył się z ciężarowym samochodem marki MAN. Trzy osoby, w tym niemowlę oraz 54-letni kierowca i pasażer samochodu osobowego zostali ranni.

– dodaje rzecznik prasowy mazowieckiej policji.



Jak dowiedziało się Echo Dnia, samochodem osobowym podróżowała rodzina (dwa małżeństwa i niespełna roczne dziecko). Kobiety, z niemowlakiem siedziały z tyłu, nie miały szans na przeżycie, samochód był rozerwany.

Okoliczności zdarzenia mogłyby być jeszcze bardziej tragiczniejsze, gdyby nie to, że jako pierwszy na miejsce dojechał strażak OSP Pawliczka, który jest także ratownikiem medycznym.

On jako pierwszy zaczął udzielać pomocy rannemu, maleńkiemu dziecku i jednemu z rannych mężczyzn. Na ratunek dla dwóch kobiet nie było szans, obie zginęły na miejscu.

– mówi w rozmowie z Echo Dnia starszy brygadier Tomasz Krzyczkowski, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Lipsku.



Jak informuje Echo Dnia, ratownik i strażak, który pomagał poszkodowanym w wypadku to Sebastian Bugaj z Pawliczki. Na co dzień pracuje w pogotowiu ratunkowym w Radomiu i Lipsku. W środę jechał do domu.

Ratownikiem medycznym jestem od czterech lat, może to niedługo, ale wyjeżdżałem już do różnych wypadków, żaden nie był tak tragiczny. Widok był przerażający. To było dramatyczne zdarzenie.

– mówi Sebastian Bugaj.

Poza mną był tam też chłopak, mówił że też jest po kursie pierwszej pomocy. On też pomagał do przyjazdu karetek.



Na miejsce, do Pawliczki przyjechał holownik, który podnosi rozbity samochód. Strażacy używają też poduszek pneumatycznych. Wciąż czynności prowadzi tam policja i prokurator

Dawno na naszym terenie nie było tak tragicznego zdarzenia. To straszne co stało się w Pawliczce, strażacy pracują na miejscu zdarzenia.

– mówi starszy brygadier Krzyczkowski.



Skrzyżowanie drogi wojewódzkiej i powiatowej w Pawliczce okryte jest złą sławą. Po przebudowie jest tam już „bezpieczniej”. Zamontowano światła ostrzegające o skrzyżowaniu, jest oznakowanie poziome i pionowe.

Jeszcze kilkanaście lat temu rzeczywiście często dochodziło tam do wypadków. Ale w ostatnich latach nie było tam tak poważnych zdarzeń. Tam trzeba zachować ostrożność, bo wjeżdża się na drogę wojewódzką, na której ruch jest większy.

– wyjaśnia komendant Krzyczkowski.

Źródło: KP PSP w Lipsku; OSP Pawliczka; Radio Plus Radom; Echo Dnia.

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać

Nasza ankieta

Jak często korzystasz z Paczkomatów?

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.