odeszła cicho
jak świt po nocy
bez słowa skargi
bez łez
jej cień na ścianie
widziany przez chwilę
jego ręce
szukają kształtu
jej delikatności
między nimi
mur z ciszy
tylko wiatr
w okno stuka
chce im coś powiedzieć
a oni patrzą w różne kierunki
i nie potrafią
nie potrafią
rozmawiać
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis