Czy naprotechnologia to szarlataństwo? Takiego słowa raczej nie należy używać. Jednak nie jest to naukowa metoda leczenia niepłodności.
Taką wiadomość otrzymaliśmy:
Po co puszczacie na antenie takie głupoty? Jakiś nawiedzony koleś mówi bzdury a redaktorka zamiast umożliwić profesorowi, który obnaża kłamstwa tego technologa to przerywa i dyskusja jest do niczego. Kto w ogóle wpadł na pomysł, żeby naprotechnologię promować? U nas ludzie nie są aż tak świadomi i uwierzą tym szarlatanom.
Domyślamy się, że chodzi o antenę Radia Lipsko. Po raz kolejny podkreślamy, że Radio Lipsko i portal MojeLipsko to dwa niezależne podmioty.
Niestety nie słuchaliśmy audycji, nie odniesiemy się do niej ale może warto napisać o co w naprotechnologii chodzi?
Metoda powstała stosunkowo niedawno jako katolicki sprzeciw na in-vitro. Czy jest skuteczna? Specjaliści skuteczność określają jako przypadek, metoda losowa. Część kobiet, które nie może zajść w ciąże, kiedyś w nią zajdzie tak czy inaczej. Co więcej, statystyki pokazują, że w przypadku połowy niepłodnych par to mężczyźni mają problemy, które uniemożliwiają poczęcie dziecka.
Naukowo brzmiąca nazwa naprotechnologia pochodzi od angielskiej Natural Procreative Technology, co oznacza metodę naturalnej prokreacji. Kryje się pod nią sposób planowania rodziny oparty o obserwację cyklu miesięcznego kobiety. Wyznacza się dni płodne kobiety na podstawie codziennej obserwacji śluzu z szyjki macicy, krwawienia lub plamienia miesiączkowego, długości fazy przed- i poowulacyjnej. O ile metoda, pozwala kobiecie poznać lepiej swój organizm, to na pewno nie leczy niepłodności.
Naprotechnologia na pewno nie jest dla kobiet, które mają niski poziom rezerwy jajnikowej, poważne problemy hormonalne, endometriozę, zespół policystycznych jajników, niedrożne jajowody, przeszły poważne choroby lub wczesną menopauzę.
Ile kosztuje? Często drożej niż in-vitro. In-vitro to koszt około 10 tysięcy złotych i kilka wizyt. Naprotechnologia to kilkadziesiąt wizyt i kilkadziesiąt badań – koszty często przewyższają 10 tysięcy. Procedura in-vitro trwa 2 -3 miesiące. Naprotechnologia kilka lat.
W intrenecie są ogłoszenia klinik naprotechnologicznych, gdzie skuteczność swoich metod określają nawet na 60 %. Jesli taką znajdziecie to tak, to szarlatani. Z tego powodu warto uważać na kliniki naprotechnologii.
Oprócz in-vitro jest jeszcze tańsza metoda naukowa – inseminacja. Tańsza ale też mniej skuteczna niż in-vitro. Jej koszt nie powinien przekroczyć 2 000 zł. Oprócz tych w leczeniu stosuje się terapie hormonalne czy zabiegi chirurgiczne.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis