Ania dostała udaru! Jej siostra błaga o pomoc!




Pewnie niektórzy z Was znają osobiście historię Ani. Inni być może słyszeli o niej lub czytali na portalach społecznościowych.

Ania jakiś czas temu uległa wypadkowi w skutek czego poruszała się na wózku inwalidzkim – więcej informacji TUTAJ. Jednak dzięki rehabilitacji jej stan zdrowia poprawiał się, a przede wszystkim była w stanie wiele rzeczy koło siebie zrobić samodzielnie.

Niestety, tuż przed świętami dostała udaru. Jej mowa była niewyraźna i bełkotliwa a po prawej stronie ciała wystąpił niedowład. Trafiła do Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego, gdzie lekarze nie potraktowali jej poważnie. Ania miała bardzo złe wyniki morfologii – zagrażające jej życiu. Do tego nie mogła normalnie jeść, gdyż krztusiła się jedzeniem. Nawet malutka tabletka musiała być rozgnieciona. W szpitalu lekarze uważali, że udaje. Lekarz prowadzący traktował ją lekceważąco, badania wykonywane były „po łepkach”. Ania nie wiedziała co się z nią dzieje, a żeby porozmawiać z lekarką, musiała sama dzwonić do szpitala i prosić by choć raz na kilka dni przyszedł do niej. Lekarze uważali, że jej stan poniekąd spowodowany jest padaczką, ale także udawaniem. Dopiero po interwencji z zewnątrz, lekarka zmieniła nastawienie. Badanie głowy wykazało, że jedna półkula mózgu była niedotleniona. Jednak nikt nie postawił ostatecznej diagnozy, a udar w tym szpitalu został wykluczony. Po dwóch tygodniach została wypisana ze szpitala z zaleceniem zwiększenia dawki leku na padaczkę oraz konsultacji neurologicznej.

Ania zrobiła ponowne badania, ale już prywatnie. Konsultowała się także neurologicznie. Neurolodzy potwierdzili, że był to udar i konieczna jest jak najszybsza rehabilitacja. Czas ma tu ogromne znaczenie. Przez pierwsze 2-3 miesiące po udarze ma największe szanse na poprawę stanu zdrowia. Neurolog nie zgodził się z zaleceniem lekarki, co do zwiększenia dawki leków na padaczkę. Obecnie jest osobą, która wymaga pomocy męża przy najprostszych codziennych czynnościach takich jak ubranie się, zrobienie sobie kanapki czy skorzystanie z toalety. Aktualnie siostra wraz z mężem pojechali na kosztowną rehabilitację, której Ania teraz bardzo potrzebuje. Ma w nienaturalny sposób wygiętą prawą rękę, a sama nie może nawet usiedzieć prosto. Jej ciało i głowa są przekrzywione na lewą stronę dosłownie jak banan. Nie może leżeć, ani spać na tym boku, bo ją to boli..

Siostra Ani z całego serca prosi o pomoc dla niej. Nie ważne czy to będzie 1zl, 2 zł czy 5, liczy się każda złotówka. Prowadzona jest także zrzutka oraz licytacje przeróżnych przedmiotów, gdzie każdy może coś przekazać. Ewentualnie może dołożyć swoją cegiełkę przekazując 1% podatku na rzecz Ani: KRS 000270809, cel szczegółowy Jarzyna, 3918.

Nr konta Ani: Bank Millennium 12 1160 2202 0000 0005 2868 5993.

Link do zrzutki: TUTAJ.

Link do licytacji: TUTAJ.




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.