Niebezpiecznie na strzelnicy w Solcu nad Wisłą. Mieszkańcy alarmują: „Obawiamy się zabłąkanej kuli!”
Katastrofalny stan techniczny, zniszczone zabezpieczenia, ślady po broni niestandardowej oraz strach okolicznych mieszkańców – tak w skrócie wygląda obecnie sytuacja na strzelnicy w Solcu. Obiekt, który z założenia powinien spełniać rygorystyczne normy bezpieczeństwa, staje się źródłem rosnącego niepokoju lokalnej społeczności.
Sytuacja na terenie soleckiej strzelnicy od dłuższego czasu budzi poważne zastrzeżenia. Stan techniczny obiektu można bez przesady określić jako katastrofalny. Największe obawy budzą infrastrukturalne zaniedbania, w tym przede wszystkim stan kulochwytów, który – jak określają to świadkowie – woła o pomstę do nieba.
Zabezpieczenia, które mają za zadanie zatrzymywać wystrzelone pociski, są uszkodzone i nieszczelne, przez co nie spełniają swojej podstawowej funkcji.
Na to, że problem jest realny, wskazują jednoznaczne ślady w najbliższym otoczeniu.
Na pniach okolicznych drzew wyraźnie widać ślady po uderzeniach pocisków. To niezaprzeczalny dowód na to, że kule latają znacznie dalej, niż pozwala na to obszar obiektu, stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla osób przebywających w pobliżu.
Dodatkowe wątpliwości budzi rodzaj używanej na miejscu amunicji.
Na terenie strzelnicy zalega cała masa pocisków oraz łusek, których gabaryty i specyfika jednoznacznie wskazują, że nie pochodzą one ze standardowej broni strzeleckiej.
Rosnący niepokój wyrażają przede wszystkim mieszkańcy pobliskich domów. Z ich relacji wynika, że dostęp do obiektu mają osoby prywatne, które pojawiają się tam wieczorami. Z terenu strzelnicy dobiegają głośne strzały, co nie tylko zakłóca spokój i ciszę nocną, ale przede wszystkim wywołuje uzasadniony lęk o zdrowie i życie. Mieszkańcy otwarcie przyznają, że boją się zabłąkanej kuli, która przy tak dewastującym stanie kulochwytów i braku nadzoru może w każdej chwili opuścić teren obiektu i doprowadzić do tragedii.
Sprawa wymaga pilnej interwencji odpowiednich służb oraz zarządców terenu. Bez natychmiastowych napraw, audytu bezpieczeństwa i ukrócenia niekontrolowanego dostępu do obiektu, solecka strzelnica pozostanie tykającą bombą w sąsiedztwie terenów zamieszkanych.
Tak to prawda nie ma kontroli nad tym wszystkim,było to zgłaszane do pani Burmistrz i nic w tej sprawie się nie dzieje aż dojdzie do do wypadku
Strzelnica jest własnością powiatu, a zarządcą jest dyrektor Zespołu Szkół w Solcu więc burmistrz ma związane ręce.
Skoro lubi, to ma związane czy sznurki czy kajdanki różne są preferencje i upodobania? Ale problem jest i trzeba go rozwiązać bo kule śmiagają.
Burmistrz zezwolił i Burmistrz może zamknąć i wszystko w temacie
No brawo Panie Redaktorze za celny temat, bo „smród” za tą strzelnicą ciągnie się od samego jej powstania. Budowlany „babol” który nie spełnia żadnych norm i bezpośrednio stanowi zagrożenie dla życia ludzi tych którzy są na tym obiekcie i poza nim. Bo jak to nazwać, skoro kule latają w koronach drzew? Co na to radni do powiatu z gminy Solec. Temat znają bodajże od roku. Nawet lustrację tam robili. No, ale tam fajnych zdjęć na fejsa się nie zrobi. No tam należy stanąć twarzą w twarz z problemem, bo nie pomogło przywiezienie wywrotki ziemi, którą żołnierze workami na plecach podnosili wały kulochwytu.A może są jak Świerczewski i kulom się nie kłaniają?
Ktoś tu pisze: „Strzelnica jest własnością powiatu, a zarządcą jest dyrektor Zespołu Szkół w Solcu więc burmistrz ma związane ręce”. Dobre! Ma związane ręce. Już nie pytam czym. Poprzedni burmistrz nie zastanawiał się kto jest jej właścicielem, ale napisał regulamin tej strzelnicy,z którego jasno wynika że burmistrz w każdym czasie może zamknąć ten obiekt jeżeli nie spełnia on swojej roli i zagraża życiu i zdrowiu ludzi. Na co zatem czeka obecna burmistrz? Na to, że e kogoś zastrzelą na moście lub drodze do Lublina? Wtedy prokurator szybko rozwiąże temat i znajdzie winnych.
„Na terenie strzelnicy zalega cała masa pocisków oraz łusek, których gabaryty i specyfika jednoznacznie wskazują, że nie pochodzą one ze standardowej broni strzeleckiej” Mam 2 pytania do autora artykułu, 1. Gdzie są tę pociski i łuski które jak autor podkreślił jednoznacznie wskazują, że nie pochodzą ze standardowej broni strzeleckiej? 2. Co rozumie autor przez stwierdzenie standardowa broń strzelecka? Jeżeli posiłkował się tymi zdjęciami, które są umieszczone w filmie pod artykułem to muszę zmartwić jest to bardzo słabe źródło informacji. Z tego jakie posiadam informacje strzelnica w Solcu nad Wisłą jest przystosowana do korzystania z broni do 2000 J, a po tych zdjęciach i tym co Pan napisał jedyny wniosek jaki można wysnuć że nie zna się Pan ani na broni ani na amunicji i na siłę jest robiona sensacja.