Układ? Groźby i martwy pies w lesie. Dziwna interwencja lipskiej policji



To miała być rutynowa interwencja w obronie maltretowanych zwierząt. Zamieniła się jednak w koszmar, w którym wolontariusze musieli stawić czoła nie tylko bezwzględnemu oprawcy, ale też  policyjnej obojętności. 

Fundacja dla Szczeniąt „Judyta” oraz Fundacja „Morusek” – Odzyskać Nadzieję połączyły siły, by odpowiedzieć na zgłoszenie. 

Kronika bestialstwa: Kot i psy na celowniku kata

Mężczyzna identyfikowany jako Sławomir W. od dawna miał znęcać się nad bezbronnymi zwierzętami. Wolontariusze mają nagrania, na których mężczyzna z dumą i bez cienia skruchy przyznaje się do brutalnego zabicia kota kilka miesięcy temu oraz uśmiercenia i zakopania jednego ze swoich dwóch psów.

Drugi z psów – przerażona suczka – żyje tylko dzięki determinacji i uporowi wolontariuszy „Judyty”. Zwierzę, skrajnie wycieńczone psychicznie, zostało odebrane katu w ostatniej chwili.



„Gdyby nie my, jej też zapewne już by nie było na świecie. Sławek W. sam przyznał się przed policją, że wyjeżdża, a psa zamierzał zostawić zamkniętego w szopie na miesiąc czasu” – relacjonują wstrząśnięci obrońcy zwierząt.

Próba ratowania zwierząt i zabezpieczenia dowodów zbrodni spotkała się z furią agresji.

Pod adresem wolontariuszy runęła lawina przerażających gróźb karalnych. Wyzwiska, życzenia śmierci oraz zapowiedzi: „znajdziemy was i zabijemy” miały złamać ich psychicznie i zmusić do odwrotu. Aktywiści, choć przerażeni, nie ugięli się. Część tych agresywnych zachowań została przez nich udokumentowana.



Najbardziej szokujący zwrot akcji nastąpił jednak wtedy, gdy na miejscu pojawiły się powołane do ochrony obywateli służby.

Zamiast wsparcia, ochrony i sprawnej pomocy w zabezpieczeniu miejsca przestępstwa, wolontariusze uderzyli w mur. Jak podają fundacje, policjanci z komisariatu w Ciepielowie (kod pocztowy 27-310) zamiast pomóc, utrudniali działania ratunkowe.

Kilka dni później wolontariusze odnaleźli truchło psa w lesie.

„Zwierzęta nie mają głosu, a my jesteśmy ich ostatnią nadzieją. Walczymy o prawdę, o sprawiedliwość, o każde bezbronne stworzenie. Nie przestaniemy, dopóki ten oprawca nie stanie przed sądem” – zapowiadają aktywiści.

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.