Nie pytaj, skąd się bierze.
Przychodzi jak zawsze,
choć nigdy nie wiadomo,
czy to ona, czy tylko jej cień.
Zielona, ale nie do końca.
Śpiewająca,
ale jeszcze niepewnie.
Drzewa, ci starzy filozofowie,
znów zaczynają od nowa.
Liść po liściu,
jakby pierwszy raz.
I ty,
który myślisz,
że to tylko kolejna wiosna,
zatrzymaj się.
Spójrz obok.
Spójrz na otoczenie.
Zachwycaj się.
Wiosna to nie pora roku.
To pytanie,
które stawiamy sobie co roku,
nie czekając na odpowiedź.
To obietnica,
która nigdy nie została dana,
a jednak przychodzi.
Znów zaczynamy.
Znów nie wiemy,
czy to początek,
czy tylko przypomnienie.
Ale idziemy.
Bo wiosna nie pyta,
czy jesteś gotowy.
Ona po prostu jest.
A ty?
Ty też?
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis