Tragiczna historia ze wsi Babilon!



Czas czytania: 2 min.

Polacy ratujący Żydów i kolaboranci: historia ze wsi Babilon (gm. Lipsko).

W listopadzie 1942 roku dwóch gospodarzy ze wsi Babilon przyprowadziło na posterunek żandarmerii w Lipsku Żyda, schwytanego w rejonie wsi.

Nieznane są motywacje tych Polaków, możliwe że skusiła ich nagroda: Niemcy w zamian za wydanie Żydów obiecywali dużą ilość cukru, dochodzącą nawet do kilkunastu kilogramów. Podczas przesłuchania Żyd wyznał imię rodziny, w której zabudowaniach się ukrywał, a następnie wskazał ich miejsce zamieszkania, gdy przewieziono go w asyście żandarmerii do miejscowości.



Przybyli na miejsce Niemcy, dowodzeni przez Alfonsa Himmela, zastali w domu pięcioosobową rodzinę chłopską, w tym dwoje dzieci. Ludzie ci przyznali się do popełnionego „przestępstwa”, błagali jednak o darowanie im życia. Alfons Himmel, kierując się litością, odstąpił od egzekucji, oraz stwierdził, że doniesienie było fałszywe: uznał, że Żyd podał nazwisko polskiego gospodarza z zemsty, bowiem miał być mu winny dużą sumę pieniędzy. Zaskakująco „ludzka” postawa Niemców uratowała życie polskiej rodziny. Jednak los wydanego Żyda był przesądzony: zapewne został zamordowany przez żandarmów niedługo później.



Tragiczna historia z niewielkiej miejscowości w powiecie lipskim, jaką był założony przez Żydów pod koniec XIX wieku Babilon, pokazuje często skrajne postawy polskiej ludności wobec swoich dawnych sąsiadów. Z jednej strony mamy Polaków ukrywających Żydów, z drugiej: kolaborantów, gotowych skazać na śmierć niewinnego człowieka, oraz ludzi go ukrywających…

Tekst opracował: Krzysztof Machała na podstawie: S. Piątkowski, Zbrodnie żandarmów z posterunku w Lipsku nad Wisłą na Polakach udzielających pomocy Żydom (1942–1943) [w:] A. Namysło (red.), Kto w takich czasach Żydów przechowuje? Polacy niosący pomoc ludności żydowskiej w okresie okupacji niemieckiej, Warszawa 2009.

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać

Nasza ankieta

Jak często korzystasz z Paczkomatów?

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.