Święta Panienka z Chotczy



Czas czytania: 2 min.

Maria Krasuska zmarła tuż przed ślubem. Pochowana w podziemnych grobowcach, które zostały po drewnianym kościele w Chotczy.

Była córką Jakuba i Katarzyny Krasuskich. Krasuski był rządcą Chotczy.

Maria była osobą bardzo pobożną i pokorną, poświęcała się Bogu, pomagała chorym i ubogim. Marzyła o życiu w klasztorze.

Jednak rodzice mieli dla niej inny plan.  Od dawna gromadzili już posag dla niej. Mieli też na oku kilka osób, którym mogliby oddać córkę.

Niestety wbrew woli Marki, rodzice przyjęli oświadczyny sąsiada Wawrzyckiego. Klamka zapadła.

Maria popadła w rozpacz, na nic zdały się błagania rodziców aby pozwolili jej przywdziać habit. Prosiła Boga, żeby ją uchronił od zamążpójścia.

Prośby dziewczyny zostały wysłuchane.

Gdy już wszytsko było gotowe do ślubu, goście zaproszeni, potrawy szykowane nagle Maria zaniemogła. Przedweselną gwarę przerywa krzyk służącej Marii.

Niestety ani znachorka, ani lekarze nie pomogli. Maria umiera. Została pochowana pod kościołem. W dzień, w którym miał odbyć się ślub. Rodzice postanowili pochować córkę w sukni ślubnej.

Gdy 200 lat później kościół spłonął, znaleziono ciało dziewczyny zupełnie nienaruszone. Nie uległ rozkładowi też jej ubiór.

Mieszkańcy byli zdumieni tym zjawiskiem. W tamtych czasach jej historia i śmierć były ciągle wspominane przez ludność. Zaczęli nazywać ją świętą. Pochowali ponownie ciało pod ołtarzem nowego kościoła i oddawali jej cześć.  Zaczęto się modlić, prosić o wstawiennictwo w troskach i kłopotach.

Po kolejnym pożarze, gdy kościół spłonął od uderzenia pioruna zebrano prochy Marii Krasuskiej do urny.

Urna znajduje się w podziemiach obecnego kościoła.

Opis legendy na podstawie słów ks. Wiśniewskiego (1876-1943) (i jasnowidzki Seweryny Karczewskiej z Wielgiego)

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać

Nasza ankieta

MojeLipsko.info niebawem zacznie korzystać z możliwości płatnych artykułów. Jaka kwotę miesięcznie jesteś w stanie przeznaczyć na pełen dostep do portalu.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.