Policja kontroluje „dzikie kąpieliska” oraz linię brzegową Wisły



Czas czytania: 2 min.

Jak co roku o bezpieczeństwo wypoczywających nad wodą zadbają policjanci pełniący służbę na łodziach policyjnych. Mundurowi, patrolując rzekę, zwracać będą uwagę na wszelkie niebezpieczne zachowania na wodzie. W ramach służby będą kontrolować „dzikie kąpieliska” oraz linię brzegową rzeki Wisły.

Wakacje, słoneczna pogoda zachęcają do wypoczynku nad wodą. Musimy jednak pamiętać, z czym wiąże się taki wypoczynek. Jest to nie tylko przyjemność i zabawa, niestety, gdy wykażemy się lekkomyślnością, może pojawić się zagrożenie mogące doprowadzić do tragedii.

Zadaniem patrolujących wody policjantów jest sprawdzanie trzeźwości osób korzystających z różnego rodzaju sprzętu pływającego. Bo jak wynika z policyjnych obserwacji, najczęściej to właśnie alkohol w połączeniu z lekkomyślnością i lekceważeniem podstawowych zasad bezpieczeństwa prowadzi do tragedii na wodzie. Groźne jest również korzystanie z nielegalnych i niestrzeżonych kąpielisk.

Policyjni „wodniacy” są specjalnie przeszkoleni do udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej oraz posiadają specjalistyczne uprawnienia ratowników wodnych. Dzięki temu są w stanie nie tylko szybko podjąć akcję ratowniczą, ale także udzielić pomocy osobie, która się topiła. Do końca tego sezonu letniego policjanci dbać będą o bezpieczeństwo osób wypoczywających nad wodą, kąpiących się i uprawiających sporty wodne. Będą także zwracać uwagę na osoby nielegalnie łowiące ryby.

Policjanci apelują również  do rodziców o wzmożenie nadzoru nad dziećmi podczas długo oczekiwanego wypoczynku. Przestrzegają przed wchodzeniem do wody na niestrzeżonych kąpieliskach oraz przebywaniem nad wodą osób małoletnich bez opieki dorosłego. Przypominają, że pływanie łódką lub kajakiem po spożyciu alkoholu jest wykroczeniem, a kierowanie łodzią motorową w stanie nietrzeźwości – przestępstwem.

KPP Lipsko

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać

Nasza ankieta

Jak często korzystasz z Paczkomatów?

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.