Ojczyzna
nie zawsze podniosła,
częściej codzienna.
W kolejce do sklepu,
w ciszy przy oknie,
na ścianie, gdzie wisi flaga,
czasem zbyt wyblakła od słońca.
Można ją kochać
nie tylko w hymnach,
ale w tym, że słońce spada na ten sam dach,
od tylu lat,
i wciąż budzi zdziwienie.
Nie trzeba krzyczeć na rogu ulicy,
by dowieść lojalności.
Wystarczy nie pluć na chodnik,
nie drwić z historii,
umieć posprzątać po sobie.
Ojczyzna!
To także my sami,
w lustrze, które wisi nad flagą.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis