Dopiero co mieszkańcy emocjonowali się sprawą zaginionych kładek nad Krępianką, a gmina Solec nad Wisłą znów staje się areną osobliwych wydarzeń. Tym razem z przestrzeni publicznej zniknęły… nowiutkie znaki z nazwami miejscowości.
Wszystko zaczęło się 16 października, kiedy to z pompą zorganizowano akcję oznakowania Marianowa. Wydarzeniem pochwalono się w mediach społecznościowych, publikując relację wideo na gminnym Facebooku.
Nowe tablice pojawiły się m.in. wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 754 – w Sadkowicach oraz Pawłowicach.
Radość z lepszego oznakowania nie trwała jednak długo.
Po zaledwie kilku dniach znaki… ulatniły się bez śladu.
Sprawa budzi mnóstwo pytań i domysłów.
Mieszkańcy zastanawiają się, z czym tak naprawdę mamy do czynienia.
Czy w okolicy uaktywnił się amator nietypowych kolekcji?
A może cała inicjatywa nie była uzgodniona z zarządcą drogi, przez co samowolnie postawione tablice zostały szybko usunięte przez służby?
Kluczowe pytania wciąż pozostają bez odpowiedzi: kto tak naprawdę zamontował znaki, na jakiej podstawie prawnej i dlaczego zniknęły tak szybko, jak się pojawiły?
Cała sytuacja pokazuje gorzki paradoks – jak się okazuje, w gminie Solec nad Wisłą łatwiej postawić znak, niż dopilnować, by na stałe zagościł na swoim miejscu.
Czas, aby odpowiednie instytucje rzuciły nieco światła na tę zagadkową sprawę i wyjaśniły mieszkańcom, co stało się z nowym oznakowaniem.
Czy Pani Burmistrz wyda oświadczenie?

Czy ta gmina składa się z samych nieudaczników? Może pozatrudniać więcej znajomych, rodziny, przekupionych […]. Kto czyta ten portal, temu cyrk nepotrzebny.
Przecież Pani doktor robi wszystko zgodnie z literą prawa 🤣