Farsa, paraliż i widmowi pracownicy. Gigantyczny skandal wokół zarządzania kulturą w Iłży
Zarządzanie Centrum Kultury i Turystyki w Iłży oraz tamtejszym zamkiem sięgnęło dna – wynika z ostrych zarzutów opublikowanych w sieci. Mieszkańcy i obserwatorzy iłżeckiej sceny publicznej mówią wprost o powszechnym dziadostwie, niekompetencji oraz działaniu na szkodę wizerunku całej gminy.
Wirtualny skansen i padnięte serwery
Głównym zarzutem wobec pełniącego obowiązki dyrektora CKiT jest doprowadzenie do całkowitego paraliżu wizerunkowo-technicznego. Oficjalna strona zamku (zamek.ilza.pl) nie działa od ponad roku. Zamiast profesjonalnej witryny turystom serwowana jest amatorszczyzna – profil na Facebooku, na którym w końcówce października wciąż straszy plakat wydarzenia z połowy sierpnia.
Co więcej, od kilku dni nie działa również główna strona CKiT. Władze instytucji zasłaniają się „atakiem”, jednak prawda wydaje się o wiele bardziej prozaiczna – chodzi o brak jakichkolwiek aktualizacji systemu i wtyczek. Brak sprawnie działających stron odciął mieszkańców i turystów od informacji oraz możliwości zakupu biletów online. Co kuriozalne, zewnętrzny system sprzedaży cały czas funkcjonuje, jednak dyrekcja – jak podnoszą krytycy – najwyraźniej od dwóch lat nie poznała nawet jego adresu.
Do niedawna witryna przypominała wręcz muzeum absurdu:
-
W deklaracji dostępności jako p.o. dyrektora wciąż widniał Damian Kisiel, który nie pełni tej funkcji od ponad dwóch lat.
-
Galeria zdjęć zatrzymała się w 2023 roku.
-
W zakładce „O nas” figurowały osoby, które od dawna już tam nie pracują.
Pieniądze na kancelarię są, na informatyka brak?
Zarzuty sięgają jednak znacznie głębiej niż tylko zaniedbań technicznych. Z relacji wynika, że zamiast rozwiązać problem, p.o. dyrektora ma próbować przerzucać odpowiedzialność i zastraszać informatyka zatrudnionego w Urzędzie Miejskim, który nie odpowiada za porządki w CKiT.
Jednocześnie wypominane są decyzje finansowe dyrekcji. W 2024 roku podjęto decyzję o podpisaniu 3-letniej umowy z zewnętrzną kancelarią prawną z Kielc, choć wcześniejsi kierownicy korzystali z radców miejskich. Dlaczego więc nie znaleziono środków na obsługę informatyczną instytucji?
Radni milczą, wizerunek gminy cierpi
Mieszkańcy pytają wprost: jak długo Rada Miejska w Iłży będzie udawać, że nie widzi problemu? Zaniedbania w CKiT to nie tylko problem wewnątrzinstytucjonalny, ale realne uderzenie w potencjał turystyczny i wizerunek całej gminy. Oczekuje się natychmiastowych wyjaśnień i reakcji władz na ten narastający kryzys.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis