Komunizm, łatwizna, niechcenie, lenistwo – nie sposób ustalić głównego powodu zrobienia z oprawy Święta Trzech króli szopki teatralnej.
Jak dzisiaj chrześcijanie obchodzą święto Objawienia Pańskiego?
Kiczowaty orszak, kolędy, ksiądz udający zadumanie. Mirra, kadzidło i złoto. Dzisiaj Halloween ma dla Polaków większe znaczenie (i jest w wielu aspektach podobny).
Jak było kiedyś?
Trzech Króli było nazywane szczodrym dniem, w którym ludzie obdarowywali się, a gospodynie wypiekały specjalne pieczywo, tzw. szczodraki, do częstowania nim przybywających gości. Popularny był też zwyczaj chodzenia po szczodrakach, czyli odwiedzenia domów przez dzieci i kolędników, także przebranych za Trzech Króli. W zamian za życzenia dla gospodarzy, śpiewanie kolęd czy odgrywanie scenek z jasełek odwiedzający otrzymywali poczęstunek i drobne datki.
Gospodyni wynosiła je w przetaku przed dom, za co dziękowano jej słowami: „Żebyście długo żyli, żeby wam się darzyło”. Gdy zbyt opieszale otwierała drzwi, mogła usłyszeć: „Nie młócił, nie młócił, żeby ci wiater stodołę wywrócił” czy też „Nie piekła, nie piekła, niech jedzie na łopacie do piekła”…
Na dworach służba otrzymywała dodatkowe wynagrodzenie, a wszystkim dzieciom rozdawano czerwone jabłka i orzechy, które miały zapewnić im rumieńce zdrowia na twarzy i mocne zęby.
Z kolei w miastach i na szlacheckich dworach wybierano króla migdałowego. Wykorzystywano do tego specjalne słodkości: pierniki lub rożki. W jednym z ciastek ukrywano migdał, a osoba która go znalazła, nazywana była „królem”. W ten sam sposób wybierano „królową”. Migdałowa para zajmowała honorowe miejsce przy stole. Prócz tego zaszczytu miała jednak i towarzyskie obowiązki – musiała gościom organizować zabawę.
We wszystkich domach – i na wsi, i w mieście – rozdawano dzieciom czerwone jabłka oraz orzechy, które miały im zapewnić rumieńce zdrowia i mocne zęby.
Do kościołów przynoszono monety i wartościowe pierścionki jako złoto, żywicę jako kadzidło, a ziarenka jałowca lub lekarstwa jako mirrę. Święcono też wodę i kredę. Okadzano dom, obejście oraz zwierzęta gospodarskie – zwłaszcza bydło. Resztki wonności zawijano w białe płótno i przechowywano przez cały rok, by służyły jako remedium na wszelkiego rodzaju dolegliwości, m.in. okadzano nim chorego. Kosztowności natomiast wrzucano niemowlakom do pierwszej kąpieli, żeby w przyszłości zapewnić im bogactwo.
Jak dzisiaj świętujemy Trzech Króli?
Obecnie w Polsce nie kultywujemy tak wielu wspaniałych i różnorodnych tradycji i zwyczajów, jakie kiedyś z okazji Trzech Króli przestrzegano na wsiach i w miastach. Praktycznie nic z tego już nie zostało. Nikomu nie chce się kultywować tradycji. Kościół zupełnie przestał się tym zajmować.
Czasem robią to Koła Gospodyń Wiejskich. U nas też?
Szkoda, bo to nie była do końca kościelna tradycja a dopasowana, jak jedna z wielu pogańskich zachowań Słowian.
Na koniec warto zaznaczyć, że święto Trzech Króli jest nieodłącznie związane z Bożym Narodzeniem i w pierwszych wiekach chrześcijaństwa obchodzono je tego samego dnia, czyli właśnie 6 stycznia. Tradycja ta przetrwała w kościołach prawosławnych.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis