Ktoś kradnie znaki w gminie Solec nad Wisłą. Kto stoi za tajemniczą akcją z Marianowem?



Czas czytania: 2 min.

Dopiero co mieszkańcy emocjonowali się sprawą zaginionych kładek nad Krępianką, a gmina Solec nad Wisłą znów staje się areną osobliwych wydarzeń. Tym razem z przestrzeni publicznej zniknęły… nowiutkie znaki z nazwami miejscowości.

Wszystko zaczęło się 16 października, kiedy to z pompą zorganizowano akcję oznakowania Marianowa. Wydarzeniem pochwalono się w mediach społecznościowych, publikując relację wideo na gminnym Facebooku.

Nowe tablice pojawiły się m.in. wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 754 – w Sadkowicach oraz Pawłowicach.

Radość z lepszego oznakowania nie trwała jednak długo.



Po zaledwie kilku dniach znaki… ulatniły się bez śladu.

Sprawa budzi mnóstwo pytań i domysłów.

Mieszkańcy zastanawiają się, z czym tak naprawdę mamy do czynienia.

Czy w okolicy uaktywnił się amator nietypowych kolekcji?

A może cała inicjatywa nie była uzgodniona z zarządcą drogi, przez co samowolnie postawione tablice zostały szybko usunięte przez służby?

Kluczowe pytania wciąż pozostają bez odpowiedzi: kto tak naprawdę zamontował znaki, na jakiej podstawie prawnej i dlaczego zniknęły tak szybko, jak się pojawiły?



Cała sytuacja pokazuje gorzki paradoks – jak się okazuje, w gminie Solec nad Wisłą łatwiej postawić znak, niż dopilnować, by na stałe zagościł na swoim miejscu.

Czas, aby odpowiednie instytucje rzuciły nieco światła na tę zagadkową sprawę i wyjaśniły mieszkańcom, co stało się z nowym oznakowaniem.

Czy Pani Burmistrz wyda oświadczenie? 

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




3 Komentarze

  1. Czy ta gmina składa się z samych nieudaczników? Może pozatrudniać więcej znajomych, rodziny, przekupionych […]. Kto czyta ten portal, temu cyrk nepotrzebny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.