Gmina Ciepielów to Ja (Szewczyk) – list czytelnika



List czytelnika nadesłany przez anonimowy system zgłoszeń https://mojelipsko.info/napisz/

 

Temat: Sesja Rady Miejskiej
Gmina: Ciepielów
Urząd: Urząd Gminy
Nazwisko: Szewczyk

Opis:

I znowu po obejrzeniu sesji Rady Miejskiej w Ciepielowie z dnia 27 marca postanowiłem się podzielić swoją opinią z tego co obejrzałem, a widzę i czytam, że sesje oglądam i komentuję nie tylko ja.

Moją uwagę zwróciło zachowanie burmistrza w stosunku do niektórych radnych, którzy zadają mu pytania, ciekawe, że część radnych nigdy nie zabiera głosu, a szczytem buty i arogancji Szewczyka był poziom dyskusji i ocena starszego strażaka z Bielan, który śmiał z nim dyskutować i nazwanie go nikim, bo nie pełni obecnie żadnej funkcji.

Parafrazując rzymską maksymę „Gmina Ciepielów to Ja (Szewczyk)” , no może jeszcze kilku funkcyjnych, którzy przyklaskują jego poczynaniom a reszta to zbędny balast, który tylko stawia żądania a jest zauważony co kilka lat, kiedy trzeba wrzucić kartkę do urny.

No bo jak ocenić znalezienie w budżecie kilkudziesięciu tysięcy złotych na wynagrodzenia za działania gaśnicze wobec wydania kilkuset tysięcy złotych na place zabaw, które rosną w tej gminie jak grzyby po deszczu.

Tylko dzieci na nich nie widać, ale to już demografia…



Pytanie się pojawia, czy ktoś zdroworozsądkowo ocenił celowość ich powstania pod kątem finansowej strony, czy było to widzimisię burmistrza i jego Ja (ego) zadecydowało? Tylko to się liczy w tej Gminie?

Na posiedzeniu Rady dzielnie sekundował burmistrzowi Przewodniczący Zaborski.

Żenujące jest to, że ktoś kto powinien dbać o ład i pluralizm dyskusji na sesji strofuje mieszkańca i głosu mu nie udzieli.

Nie reaguje też na chamskie wypowiedzi burmistrza wobec mieszkańca. No cóż, wybrany z przymusu przez burmistrza, bo nikogo tak wiernego, uzależnionego, miernego w mojej ocenie nie miał spośród radnych, najwyraźniej nie dorósł i nie pojął roli funkcji jaką mu powierzono, stał się marionetką w czyichś rękach za nasze pieniądze.

Zachowanie rodem zza wschodniej granicy.



I to widzą przybyli mieszkańcy, sołtysi, kierownicy gminnych jednostek, radni, pracownicy urzędu i nikt nie zabiera głosu…

Ciekawe co naprawdę myślą i czują ci wszyscy ludzie oglądając taki cyrk. Czy to milczące pozwolenie to skutek szacunku? Strachu? A może wiedzą za co milczą?  Może jest coś jeszcze na rzeczy?

P.S. Zalecałbym burmistrzowi i przewodniczącemu popracować nad dykcją bo ciągłe „yyy czy eee” burmistrza i wada wymowy przewodniczącego połączona z wymuszonym pośpiechem w prowadzeniu obrad nie poprawia ich wizerunku a na pewno źle wpływa na to jak się to ogląda i odbiera.

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.