Sołtyska wsi Wielki Buczek w Wielkopolsce miała dość kierowców łamiących przepisy. Wypowiedziała wojnę piratom drogowym i w swoim ogródku postawiła atrapę fotoradaru.
Urządzenie jako straszak spisuje się wyśmienicie.
Nowa nawierzchnia wyremontowanej drogi, przebiegającej przez wieś spowodowała, że kierowcy wielokrotnie przekraczali dozwoloną w tym miejscu prędkość – czyli 50 km/h.
Sołtyska wzięła sprawy w swoje ręce i zainstalowała w swoim ogródku przed domem atrapę fotoradaru do złudzenia przypominającą oryginał.
W Wielkim Buczku w gm. Rychtal w powiecie kępińskim w ogródku Pani SOŁTYS stanął … fotoradar! Choć nie jest aktywny to jednak wśród kierowców wzbudza postrach. Na widok atrapy zwalniają! Szkoda tylko, że nie robi zdjęć bo dochód z mandatów mógłby zasilić konto wsi – napisał w mediach społecznościowych
– wicemarszałek województwa wielkopolskiego Krzysztof Grabowski.
W świetle przepisów wszystko jest zgodne z prawem. Atrapa nie stoi w pasie drogowym, tylko na prywatnym terenie.
W Wielkim Buczku w gm. Rychtal w powiecie kępińskim w ogródku Pani SOŁTYS stanął … fotoradar! Choć nie jest aktywny to jednak wśród kierowców wzbudza postrach. Na widok atrapy zwalniają! Szkoda tylko, że nie robi zdjęć bo dochód z mandatów mógłby zasilić konto wsi 😀 pic.twitter.com/iWmfykS3Sm
— Krzysztof Grabowski (@KrzysGrabowski) July 11, 2023
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis