2 marca 2026 roku rada gminy w Ciepielowie podjęła decyzję, która dla wielu mieszkańców oznacza stratę ważnego ośrodka kulturalnego. Projekt zamknięcia filii biblioteki, odrzucony jesienią ubieganego roku, tym razem przeszedł bez większych zmian w treści. W październiku 2025 radni powiedzieli „nie”, ale po kilku miesiącach argumenty za likwidacją przeważyły.
Kto za decyzją?
Wnioskodawcami pozostali radni Łukasz Skrzek, Jarosław Wrzochal, Janusz Matysiak i Renata Szczodra. Jedynie Wrzochal przedstawił uzasadnienie, które nie przekonało krytyków. Milczący przewodniczący komisji kultury Łukasz Lis również wzbudził pytania – brak jego głosu w dyskusji uznano za wymowny sygnał.
Burmistrz nie złożył nawet wniosku o dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, mimo dostępnych funduszy na takie projekty.
Filia w Domu Ludowym nie była tylko kosztem ogrzewania czy pensji – służyła jako jedyne swobodne miejsce dostępu do książek, spotkań i wydarzeń dla dzieci i dorosłych. Budowała więzi społecznościowe i otwierała drzwi do edukacji. Jej zamknięcie odbiera szanse na rozwój, zwłaszcza młodym i seniorom. Klub radnych „Wszyscy Razem” wcześniej zabiegał o remont budynku, co mogło uratować placówkę.
Oszczędności czy brak wizji?
Decyzja pada w czasie, gdy gmina narzeka na braki budżetowe, ale pomija realne źródła oszczędności. Mieszkańcy donoszą, że przyszłość samego Domu Ludowego jest niepewna – budynek może stać zamknięty, dostępny tylko dla „wybranych”. To sygnał, że kultura i edukacja schodzą na dalszy plan.
Czy Ciepielów chce ograniczyć dostęp do książek i rozmów tylko do social mediów, TV czy biuletynu gminnego? Spotkania tylko na „oficjalnych świętach”? Mieszkańcy podkreślają: bez walki o wspólne przestrzenie ryzykujemy gminę, gdzie priorytetem są fotogeniczne inwestycje, a nie codzienne potrzeby. Czas na refleksję – fundamentem silnej społeczności są zaangażowani obywatele.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis