Trzeba uważać na węgiel z importu. „Węgiel z Indonezji ma dużą zawartość siarki, która może zniszczyć domowy piec. Ten z Australii też nie jest lepszy. Ma z kolei 20 proc. popiołu” – ostrzegają eksperci.
Według ekspertów rząd przepłacił na imporcie węgla, a teraz wciąga do współpracy samorządy, by podzielić się kłopotem.
Money.pl dotarł do certyfikatu wystawionego przez indonezyjskiego producenta. Węgiel z importu zawiera aż 1,4 proc. siarki. To zbyt wiele dla domowych instalacji grzewczych nowszej generacji. Z obawy o zniszczenie instalacji i kotłów grzewczych indonezyjskiego węgla nie kupiły nawet niektóre ciepłownie.
Przy takim zasiarczeniu podzespoły i kocioł długo nie posłużą. Siarka skróci im życie
– mówi serwisant Tekli, producenta pieców węglowych.
Jeszcze ostrzejsze słowa krytyki money.pl usłyszał pod adresem węgla sprowadzanego z Australii. Tu z kolei problemem jest wysoka zawartość popiołu, sięgająca nawet 20 proc. Węgiel używany w domowych piecach powinien posiadać od 10 do maksymalnie 14 proc. popiołu. Popiół jest bowiem odpadem. Jego duża zawartość w węglu zapycha domowe instalacje grzewcze.
Węglem, który zawiera 1,4 proc. siarki, nie powinno się palić w domowych piecach –
mówi dla money.pl prof. Piotr Gradziuk, ekspert od biomasy z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk.
Węglem, który ma 20 proc. spopielenia, nie wolno palić w domowych piecach
– dodaje.
Węgiel, który się nie pali!
Poświęciłem się i dokonałem próby odpalenia ekogroszku zza granicy mini-palnikiem.
Dla jasności próbowałem rozpalić też z drewnem i szmatą nasączoną środkiem łatwopalnym. Efekt taki sam… pic.twitter.com/ImTEtUi5Mr— Piterson (@Piterson1980) September 3, 2022
Dla niewtajemniczonych – tak wygląda niesort 0-50mm pic.twitter.com/do3C7DDc4N
— Piterson (@Piterson1980) September 25, 2022
Pamiętajcie też o oszustach.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis