miłość
co w dłoniach mych
była jak ziemia
zasiała w sercu pustynię
wiatr ją niesie
ciepło spojrzenia
wschodzi jak słońce
nad polnym łanem
potem chłód nocny
tuli mnie
a serce jak dłonie spracowane
szorstkie od pracy przy ziemi
gładkość jej dłoni pamięta
choć one dawno już w cieniu
cień wisi nad moim polem
zboże nie wstaje jak kiedyś
uczucia giną jak rosa
w ogniu
porannych spojrzeń
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis