Polska psychiatria od lat boryka się z poważnymi problemami systemowymi, kadrowymi i finansowymi, które szczególnie dotkliwie odczuwają mieszkańcy mniejszych miast i wsi. Pomimo trwających reform, sytuacja nadal jest alarmująca, a skala potrzeb rośnie szybciej niż możliwości systemu.
Głównym problemem jest wiedza lekarzy, która jest często sprzed kilkudziesięciu lat oraz brak empatii w stosunku do pacjenta.
W Polsce pracuje obecnie nieco ponad 4,9 tys. psychiatrów, z czego około 500–600 to specjaliści psychiatrii dzieci i młodzieży. Oznacza to, że na milion mieszkańców przypada zaledwie 90 psychiatrów, a na jednego psychiatrę dziecięcego – ponad 12 tysięcy młodych pacjentów. Dla porównania, w Niemczech na 100 tys. mieszkańców przypada ponad 26 psychiatrów, a w krajach skandynawskich czy Francji – ponad 22. W Polsce, według różnych szacunków, brakuje nawet 1,5–2 tysięcy psychiatrów, by zbliżyć się do średniej europejskiej. Szczególnie dotkliwy jest deficyt psychiatrów dziecięcych – obecnie jest ich ok. 550, a potrzeby są co najmniej dwukrotnie większe.
Psychiatria dzieci i młodzieży – kryzys i nierównomierny dostęp
Stan psychiatrii dziecięcej jest określany jako kryzysowy. W ostatnich latach liczba dzieci i nastolatków wymagających pomocy psychiatrycznej wzrosła lawinowo – w niektórych grupach wiekowych nawet o 168%. W 2023 roku liczba prób samobójczych wśród nieletnich przekroczyła dwa tysiące. Szacuje się, że nawet 400–600 tysięcy dzieci potrzebuje pomocy psychiatrycznej, a liczba specjalistów jest dalece niewystarczająca.
Dostęp do psychiatry dziecięcego jest szczególnie utrudniony w mniejszych ośrodkach. W niektórych regionach, takich jak województwo opolskie czy podkarpackie, na 100 tys. dzieci przypada zaledwie 3–4 psychiatrów. W praktyce oznacza to wielomiesięczne, a nawet wieloletnie kolejki do specjalisty. W skrajnych przypadkach rodzice słyszą, że najbliższy możliwy termin wizyty u psychiatry dziecięcego przypada za kilka lat. W wielu powiatach nie ma żadnej poradni psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży, a tzw. „białe plamy” na mapie Polski obejmują głównie mniejsze miasta i wsie.
System opieki psychiatrycznej – reforma i jej ograniczenia
Od 2020 roku trwa reforma psychiatrii dziecięcej, która wprowadziła trójstopniowy model opieki:
-
I poziom – poradnie psychologiczno-psychoterapeutyczne (bez lekarza psychiatry)
-
II poziom – centra zdrowia psychicznego z dostępem do psychiatry i oddziałów dziennych
-
III poziom – wysokospecjalistyczne całodobowe oddziały psychiatryczne
W założeniu miało to poprawić dostępność pomocy, zwłaszcza w środowisku lokalnym. Jednak w praktyce dostęp do specjalistów w mniejszych miejscowościach nadal jest bardzo ograniczony. W wielu powiatach nie powstały odpowiednie placówki, a tam, gdzie funkcjonują, brakuje kadr i środków. Po zakończeniu finansowania z funduszy unijnych część ośrodków stoi na skraju zamknięcia, a obecne kontrakty NFZ pokrywają zaledwie ok. 20% realnych potrzeb.
Dodatkowe problemy: infrastruktura, finansowanie, stygmatyzacja
Poza brakami kadrowymi, poważnym problemem jest zły stan infrastruktury – wiele oddziałów psychiatrycznych, zwłaszcza w małych miastach, mieści się w zaniedbanych, przestarzałych budynkach. Niedofinansowanie psychiatrii jest chroniczne – wydatki publiczne na ten segment są jednymi z najniższych w Europie, a dynamicznie rosną wydatki prywatne, na które nie stać wielu rodzin z mniejszych ośrodków.
Dodatkowo, opiece psychiatrycznej towarzyszy silna stygmatyzacja, która zniechęca do szukania pomocy, szczególnie w małych społecznościach.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis