Prezydent podpisał bat na samorządowców. My sie cieszymy!



fACEBOOK

To milowy krok dla wolności słowa w Polsce. Prezydent podpisał Ustawę o szczególnych środkach ochrony w postępowaniu cywilnym osób uczestniczących w debacie publicznej.

W środowisku prawnym i medialnym regulacja ta jest potocznie nazywana ustawą anty-SLAPP. Skrót SLAPP (Strategic Lawsuits Against Public Participation) oznacza strategiczne pozwy przeciwko partycypacji publicznej. Mówiąc ludzkim językiem: to sytuacje, w których bogaty przedsiębiorca, potężna korporacja lub lokalny polityk zasypują krytyków absurdalnymi pozwami sądowymi na ogromne kwoty. Cel takiego działania nie polega na wygraniu sprawy, ale na zastraszeniu, bankructwie i uciszeniu przeciwnika – czyli wywołaniu tzw. efektu mrożącego.

Nowe przepisy, będące wdrożeniem unijnej dyrektywy, dają sądom potężną broń do szybkiego ucinania takich praktyk.

Ustawa ma stać się tarczą dla „słabszej strony” sporu publicznego, która nagłaśnia nieprawidłowości, nadużycia władzy czy niszczenie środowiska. Ochroną zostali objęci:

    • Dziennikarze i redakcje (zwłaszcza lokalne, które dotychczas najłatwiej było zastraszyć drogimi procesami).

    • Aktywiści społeczni i ekologiczni.

    • Organizacje pozarządowe (NGO).

    • Sygnaliści (osoby zgłaszające naruszenia prawa wewnątrz firm lub urzędów).

    • Naukowcy i eksperci wypowiadający się w przestrzeni publicznej.

    • Zwykli obywatele i lokalne ruchy miejskie (np. mieszkańcy protestujący przeciwko kontrowersyjnej inwestycji w swojej gminie).



Nowe prawo to potężny bat na podmioty, które wykorzystywały przewagę finansową i prawną do tłumienia krytyki. Ustawa uderzy przede wszystkim w:

  • Lokalnych włodarzy i samorządowców: Do tej pory stałą praktyką niektórych burmistrzów, wójtów czy radnych było pozywanie niezależnych lokalnych portali, blogerów lub zaangażowanych mieszkańców za krytykę ich decyzji (np. oskarżenia o zniesławienie czy naruszenie dóbr osobistych gminy). Często procesy te były finansowane z pieniędzy publicznych (budżetu gminy), podczas gdy pozwany obywatel musiał płacić za prawnika z własnej kieszeni. Teraz taka „taktyka” może ich słono kosztować.

  • Korporacje i deweloperów: Firmy, które pozywały aktywistów za nagłaśnianie np. zanieczyszczania rzek czy niszczenia zieleni, żądając wielomilionowych odszkodowań w celu zniechęcenia innych do protestów.

  • Wpływowych polityków i instytucje publiczne: Wykorzystujących sądy cywilne do kneblowania ust niewygodnym publicystom.



Ustawa anty-SLAPP całkowicie zmienia zasady gry w sądach cywilnych. Wprowadza rewolucyjne mechanizmy, które sprawiają, że uciszanie krytyków staje się dla powoda skrajnie ryzykowne:

1. Szybkie odrzucenie pozwu (Ekspresowe tempo)

Dotychczas procesy o dobra osobiste ciągnęły się latami, niszcząc psychicznie i finansowo pozwanego. Nowa ustawa wprowadza zasadę, że jeśli pozew jest oczywiście bezzasadny lub stanowi nadużycie prawa, sąd ma maksymalnie 3 miesiące na podjęcie decyzji o jego oddaleniu lub odrzuceniu już na wstępnym etapie postępowania.

2. Odwrócony ciężar dowodu

Jeśli pozwany obywatel lub dziennikarz zarzuci w sądzie, że wytoczona przeciwko niemu sprawa to SLAPP (czyli próba uciszenia), to powód (np. samorządowiec czy firma) musi udowodnić przed sądem, że jego powództwo NIE JEST oczywiście bezzasadne i nie ma na celu zablokowania debaty publicznej.

3. Kaucja na zabezpieczenie kosztów

Sąd zyskał możliwość zobowiązania powoda do wpłacenia kaucji. Ma to zabezpieczyć środki na pokrycie kosztów procesu, które poniesie pozwany. Jeśli bogaty podmiot chce kogoś „ciągać po sądach”, musi najpierw zamrozić na koncie sądowym spore pieniądze.

4. Finansowy odwet: gigantyczne grzywny i pełny zwrot kosztów

To najważniejszy straszak na autorów agresywnych pozwów:

    • Pełny zwrot kosztów: Jeśli sąd uzna sprawę za SLAPP i ją oddali, powód będzie musiał pokryć pełne koszty zastępstwa procesowego pozwanego (czyli opłacić jego prawnika w 100%, bez dotychczasowych limitów i ograniczeń).

    • Drakońskie kary: Sąd może nałożyć na powoda grzywnę za nadużycie procedur sądowych w wysokości do 20-krotności, a w skrajnych przypadkach (np. rażącej dysproporcji sił) nawet do 100-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę.

    • Publiczne piętnowanie: Przegrany powód może zostać zobowiązany do opublikowania informacji o przegranym procesie na własny koszt (np. w ogólnopolskich mediach).



5. Wsparcie organizacji pozarządowych

Organizacje takie jak Helsińska Fundacja Praw Człowieka czy Watchdog Polska będą mogły oficjalnie przystępować do takich postępowań po stronie pozwanego, dostarczając sądowi analizy prawne i opinie, co dodatkowo wzmocni pozycję obywateli.

Kiedy nowe prawo wejdzie w życie? Ustawa zacznie obowiązywać po upływie 14 dni od dnia jej ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Od tego momentu każdy, kto zabiera głos w ważnym interesie publicznym, zyskuje realną, systemową ochronę przed prawnym nękaniem.

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




1 Komentarz

  1. No ktoś się nie ucieszy a wróbelki ćwierkały już dawno , że bardzo szybko próbował działać zastraszać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.