Śmierć przychodzi punktualnie,
choć nikt jej nie wysyłał zaproszenia.
Nie puka do drzwi,
nie dzwoni z zapowiedzią,
Jednak wszyscy na nią czekamy,
choć udajemy, że to nie dziś i nie jutro.
Tak bardzo się staramy
nie myśleć o tym, co nieuniknione.
Całe życie zbieramy niepotrzebne rzeczy,
gromadzimy zapasy, które nagle znikają.
Kupujemy bilety na przyszły rok,
sadzimy drzewa, które zobaczą już inni.
Odkładamy na później to, co ważne,
jakby później było zagwarantowane.
A ona cierpliwie czeka,
nie obrażając się na nasze uniki.
Czasem nawet się uśmiecha,
widząc jak bardzo jesteśmy zajęci.
Może więc warto ją zaprosić na herbatę?
Porozmawiać jak ze starą znajomą?
Ona zna więcej naszych tajemnic
niż my sami chcielibyśmy wyjawić.
W końcu to jedyne spotkanie,
na które nikt się nie spóźni…
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis