Narcyz.
Osoby narcystyczne/krzywdzące/toksyczne należy traktować jak osoby niepoczytalne, i nie należy próbować dojść z nimi do porozumienia, czy tym bardziej naprawiać (jeśli jesteśmy w nimi w relacji), gdyż to spowoduje wciągnięcie się w otchłań negatywności i bezpowrotne zmarnotrawienie własnej energii, czasu i siły życiowej i poczucia wartości oraz zrezygnowanie z własnego rozwoju (to tak jakby na pewien czas zrezygnować z istnienia).
Takie osoby są martwe za życia.
Dojście do porozumienia z nimi nie jest możliwe, gdyż taka osoba prowadzi relację jednostronnie i nie jest zainteresowana tym co masz jej/jemu do powiedzenia, gdyż całe życie była skupiona na własnych ekstremalnych nadwrażliwościach, niedowartościowaniu, bólu, który jest dla niej absolutnie wyjątkowy i nieporównywalny do innych i dlatego nie jest w stanie postawić się w Twojej sytuacji.
I stąd charakterystyczne jest to, że w trakcie dyskusji prowadzi dialog sama ze sobą, a Ty jesteś jedynie publicznością.
Można zaobserwować ciekawy fenomen, w którym często taka osoba zadaje sobie pytania (odnośnie waszej relacji), na które następnie sama sobie odpowiada, przysłowiowo „odjeżdża” – co momentami wydaje się wręcz jak obserwacja osoby, mimo że doskonale świadomej to jednocześnie niepoczytalnej.
To przeraża.
Osoba narcystyczna nie jest w stanie uczyć się i wyciągać żadnych wniosków ze swojego zachowania, ani z tego jak traktuje i odnosi się do innych.
Dzieje się tak dlatego, że przez lata swojego życia była i jest skupiona na swoim mechanizmie obronnym umożliwiającym jej/jemu przetrwanie, którym jest ochrona swojej rany narcystycznej, swojej – jak wspomniałem – ekstremalnej nadwrażliwości – co nie pozwoliło jej na wykształcenie empatii i poczucie wspólnoty z innymi osobami – ani możliwości postawienia się w sytuacji drugiej osoby.
Dlatego takie osoby nie są w stanie tworzyć zdrowych relacji opartych na dawaniu wzajemnego szacunku, wzajemnej troski i dbania o siebie, współpracy, ani w relacjach rodzicielskich, ani związkowych – gdyż to nie przynosi im żadnej przyjemności, ani poczucia spełnienia.
Tutaj nie ma z kim rozmawiać.
Osoba narcystyczna jest stanem nieobecności, w którym „ja” nie istnieje i jest zastąpione mechanizmem obronnym (dlatego nie kochają siebie i nie mogą kochać innych), i dlatego nie żyją prawdziwym życiem, ale dowartościowywaniem się dominacją (odbieraniem poczucia wartości), kontrolą i władzą (np. nieustanna krytyka w przypadku rodziców dziecka) oraz wizerunkiem – czyli „realizowaniem” swojego mechanizmu obronnego, umożliwiającego wspomniane przetrwanie i nadającego im sens istnienia.
Najważniejsze to jest to, aby pamiętać że w ich oczach relacja z człowiekiem jest tym samym co relacja z przedmiotami, które akurat w tym momencie przedstawiają dla nich wartość użytkową i dlatego należy o tę „relację” dbać (w ich mniemaniu).
Mówiąc obrazowo – nie jesteśmy zainteresowani tym co dany przedmiot ma nam do powiedzenia, co czuje, jakie emocje wzbudza w nim nasze jego traktowanie (najwyżej może to być dla nas śmieszne), ale tym jak długo przynosi nam pożytek i jak my się z tym czujemy, jak długo jest wpasowany w nasz ogólny obraz funkcjonowania naszej uporządkowanej wizji życia i regulaminów lub czy nie „przynosi” nam wstydu i nie narusza naszej ekstremalnej rany (co jest niewybaczalne) – dając poczucie bycia dowartościowanym.
Tak wygląda to w oczach narcyza.
Wzajemne zrozumienie nie leży w naturze narcyza, nie jest mu do niczego potrzebne, jest sprzeczne z istotą jego istnienia.
Ponadto podstawą porozumienia jest rozumienie koncepcji granic i poczucia wartości drugiej osoby.
Dla narcyza nie ma czegoś takiego jak poczucie wartości drugiej osoby i dlatego istnienie granic jest dla niego nieuzasadnione.
Granice w jego odczuciu istnieją ewentualnie po to, aby im rzucać wyzwanie, testować i sprawdzać jak daleko można się posunąć dla osiągnięcia swoich korzyści czy wykonania swoich zadań.
Granice będzie ustalał tam gdzie uzna za stosowne – uważając że to co on/ona odczuwa – odczuwa cały świat, wszyscy dookoła, łącznie z Tobą i będzie to dla niego naturalny stan rzeczy, a Twoje próby ochrony granic, będzie odbierał jako atak na siebie.
Narcyz/osoba krzywdząca w kwestii granic ma poczucie ciągłej dezorientacji, ciągłego stresu, brak wyczucia i taktu i dlatego ciągle krzywdzi – nie wyciągając żadnych wniosków ze swoich zachowań, nie ucząc się, upewniając się w przekonaniu o poczuciu własnej krzywdy, niesprawiedliwości i zawiści innych osób, które zadają mu ciągłe cierpienia – w rzeczywistości próbując po prostu chronić ich granice i ich poczucie wartości.
Dlatego relacja z narcyzem to ciągły, permanentny, toksyczny konflikt, w którym nie ma miejsca na porozumienie, i porozumienie jest niemożliwe.
Relacja łącznie z Tobą i Twoimi sprawami będzie podporządkowana pod ochronę jego narcystycznej rany oraz poszukiwanie dowartościowania kontrolą, władzą i wizerunkiem – i te dwie sprawy (a w szczególności ochrona rany) – będą dla niego priorytetem – gdyż naruszenie tej rany (np. utrata wizerunku czy poczucie umniejszenia i niedowartościowania oraz związane z tym negatywne emocje) w jego umyśle równają się śmierci.
Źródło: Łukasz Kalinowski.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis