Mieszkańcy Wola Cukrowa odcięci od komunikacji – kolejna ofiara „Pato-budowy” obwodnicy



Czas czytania: 2 min.

Do naszej redakcji napisała mieszkanka, opisując skutki „Pato-budowy” nowej obwodnicy w okolicach Zwoleńskiej. Po oddaniu do użytku kolejnej nitki drogi, mieszkańcy kilku ulic zostali – jak twierdzą – praktycznie odcięci od wygodnego dostępu do przystanków komunikacji zbiorowej. Choć dojście do przystanku teoretycznie jest, PKS – według świadków – regularnie go ignoruje, a osoby starsze, które najbardziej potrzebują transportu, muszą iść pieszo kilkaset metrów, często w niebezpiecznych warunkach.

Według relacji czytelniczki:

„Mieszańcy ul. Wola Cukrowa zostali odcięci od przystanku, bo dla projektanta i osób zatwierdzających plan taniej było wybudować kolejną nitkę drogi niż umożliwić dojście do przystanku górą, czyli wybudować kładkę. Tak tłumaczono – że to było jedyne możliwe rozwiązanie.”

Sprawa nie dotyczy tylko jednej ulicy. Z podobnym problemem borykają się mieszkańcy ul. Sosnowej, Wiejskiej, końcówki Zwoleńskiej i Dąbrówki. Wszyscy są skazani na okrężne dojścia, a nierzadko – na niepewność, czy autobus w ogóle się zatrzyma.

Przystanek jest – autobus nie staje

Jak relacjonuje nasza czytelniczka, PKS często omija przystanek Zwoleńska 002 mimo że jest on oficjalnie wyznaczony i posiada dojście:

„PKS omija ten przystanek szerokim łukiem. Zazwyczaj z komunikacji korzystają osoby starsze, co nie oznacza, że innym mieszkańcom przystanek jest zbędny. Były sytuacje, że kierowca zatrzymał się przed rondem i stwierdził, że starą drogą nie będzie jechał, więc pasażerka, która kupiła bilet, musiała wysiąść po drodze i dalej pójść pieszo.”

Najgorzej sytuacja wygląda w przypadku seniorów, którzy wolniej się poruszają. Zdarzało się, że starsza osoba z Dąbrówki szła do ronda i czekała, nie wiedząc, z której strony wyjedzie autobus – czy od ronda, czy „starą drogą 79”. Stwarza to poważne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu.

Ostra krytyka pada również pod adresem kierowców:

„Jest przystanek, jest dojście, a brak odpowiedniego zachowania ze strony kierowcy autobusu. Rzekomo taka osoba za kółkiem to Pan i Władca i to On dyktuje warunki.”

Czy tak powinno wyglądać traktowanie mieszkańców? Kto ponosi odpowiedzialność za chaos komunikacyjny po budowie nowej drogi?

Mieszkańcy oczekują pomocy!

Trudno uznać za normalne, że mieszkańcy są zmuszeni do ryzykownych wędrówek, a seniorzy czekają „na łaskę” kierowcy. Apelujemy do urzędu miasta oraz przewoźnika PKS o podjęcie działań: korektę tras, zapewnienie bezpiecznego dojścia i wprowadzenie realnej kontroli nad pracą kierowców.

Budowanie dróg z pominięciem podstawowych potrzeb mieszkańców – to droga donikąd.

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




3 Komentarze

  1. Mnie zastanawia jedno hmmmm gdzie byli radny z tego okręgu kiedy można było coś jeszcze negocjować lub wywrzeć społeczną presję … dlaczego na etapie projektu dostępnego wszędzie i nawet w Internecie nikt nie protestował …. Teraz to trochę za późno gdy inwestycja już się kończy

  2. To gminni urzędnicy nie wiedzą, że przystanek musi być w takim miejscu, do którego łatwo dojść i odjechać? Czy na każdej inwestycji w gminie Lipsko musi być problem? To świadczy o braku profesjonalizmu osób odpowiedzialnych za inwestycje. Wiem, to jest inwestycja dróg krajowych…Ale na terenie gminy i nie powinno to przedsięwzięcie uderzać w mieszkańców. Najlepszym przykładem Lipskiego dziadostwa jest pomarszczona mapa miasta i gminy przed starostwem. Przewodniczący rady powiatu lipskiego często gości w starostwie i za każdym razem przemierza trasę od urzędu gminy do starostwa i jakoś nie widzi tej brzydoty. Jeśli jest taka olewka kluczowych urzędników w gminie, to jak ma być dobrze?

  3. Widocznie gminni urzędnicy nie korzystają z publicznej komunikacji i nie wiedzą z jakimi problemami borykają się zwykli obywatele na trasie Gołębiów – Wola Cukrowa -Lipsko. Niech zrobią sobie wycieczkę to może wtedy dostrzegą powagę sytuacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.