Publikujemy cały tekst, bez redagowania.
Otrzymałem wiadomość od Pani Elżbieta Chomik, której ojciec w trakcie II wojny światowej był robotnikiem przymusowym w obozie pracy Baudienst na wyspie wiślanej Chałupki.
Niezwykła historia tej wyspy była tematem mojej pierwszej produkcji filmowej na kanale „Historia Lipska i okolic” na YT jesienią zeszłego roku. Krótko po tej publikacji zaczęły do mnie pisać i dzwonić osoby, których członkowie rodzin byli zmuszani do pracy na tej wyspie przez niemieckiego okupanta.
Jedną z tych historii jest poniższa opowieść.
Tata Pani Elżbiety, Florian, mając 18 lat, został zwerbowany do służby budowlanej Baudienst.
Na początku, na przełomie 1941 i 1942 roku w rejonie Chełma (konkretnie przystanek kolejowy Chełm Wschodni), gdzie pracował na torach i przy budowie nasypu kolejowego w stronę Włodawy. W późniejszym okresie został przewieziony w okolice Kępy Choteckiej, do obozu pracy w Chałupkach, gdzie powstawał most kolejowy mający połączyć Radom z Lublinem w celu przyspieszenia eksterminacji Żydów z centralnej Polski.
Budowę mostu przerwano po klęsce Niemców pod Stalingradem, jednak w obozie pracy nadal trwała niewolnicza katorga na rzecz zbrojeń III Rzeszy.
W nocy na 29 maja 1943 roku grupa partyzantów Gwardii Ludowej, dowodzona przez zbiegłego z niewoli oficera Armii Czerwonej Tumanina Ajrapytowicza, zaatakowała obóz pracy w Chałupkach. Ostrzelano niemiecki garnizon, raniąc kilku żołnierzy, których następnie rozbrojono. Podczas wymiany ognia, korzystając z zamieszania, Pan Florian uciekł z obozu i podjął się powrotu do rodzinnego domu na wschodzie Polski.
Ukrywał się prawie do końca wojny. Pani Elżbieta w 2010 roku odwiedziła wyspę Chałupki, poniżej kilka fotografii wykonanych podczas tej wizyty.
Serdecznie dziękuję Pani Elżbiecie za podzielenie się tą historią. Jest ona jednym ze świadectw terroru, jaki na naszą ziemię sprowadził przed laty niemiecki okupant, a które to historie należy przekazywać, by nie uległy zapomnieniu. Jest też świadectwem, że popularyzacja historii regionalnej ma sens i jest to dla mnie niezwykła motywacja 
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis