Krótka historia Pana, Wójta i Plebana – niebezpieczne związki



Czas czytania: 3 min.

 

Krótka rozprawa między trzema osobami: Panem, Wójtem a Plebanem” to satyryczny dialog autorstwa Mikołaja Reja, który został opublikowany w 1543 roku. Warto przeczytać.

W opowieści wójt = burmistrz.

Takie układy, choć nieuczciwe i oparte na wzajemnym kryciu swoich grzechów, często utrzymują się przez długi czas, ponieważ każdy z uczestników ma w tym interes.

I wszyscy chcą iść do nieba, w które prawie nie wierzą.

Społeczność lokalna, choć może zdawać sobie sprawę z tych mechanizmów, często nie ma możliwości ani odwagi, by sprzeciwić się tak silnemu triumwiratowi.

A to grzech, przynajmniej według kościoła.

Jednak mieszkańcy proszą, żeby się tym zająć. Boją się władzy. A nie jest to tak sensacyjne, żeby opowiadały o tym ogólnopolskie gazety, radio czy telewizja.

Bo jak ktoś ma biznes, który może wykorzystać wójt i pleban to z jednej strony masz przychylność a z drugiej podziękowania z ambony.

Poświęcenie i błogosławieństwo za udzielanie się w kościele.

Taka elita.

Oczywiście wszyscy są z zewnątrz wierni swoim zasadom, wartościom, bogu i żonom.

Dla proboszcza to inni są czarnymi owcami.

Nieważne, ze wójt i pleban wiedzą o czynach przedsiębiorcy, nieważne że zatrudnia on na czarno.

Nie ma znaczenia, że pracownicy tracą zdrowie. 

 

Gdybyśmy cofnęli się w latach do bardzo zamierzchłych kart, do samego początku nie tylko naszej państwowej, ale i chrześcijańskiej historii, to spotkalibyśmy się z pierwszym poważnym kryzysem na linii ołtarz i tron. Król Bolesław z przydomkiem Śmiały uważał, że jako najważniejszemu człowiekowi w państwie przysługiwało mu prawo do bezkarności w kwestii obyczajów, i się przeliczył, bo Kościół w osobie krakowskiego biskupa powiedział stanowczo: Nie! Hierarcha co prawda zapłacił najwyższą cenę za ten sprzeciw, ale to on paradoksalnie odniósł zwycięstwo i teraz jest jednym z patronów Polski - Angora, 20 grudnia 2020.

Pozostaje pytanie: jakiej narodowości była Maryja?

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




4 Komentarze

  1. Nikt, nikogo nie zmusza aby przynależał do Kościoła. Ma wolną wolę. Kto zna historię, ten wie że byli tacy co zdejmowali Krzyż. Dzisiaj też to robią. Jak to się skończyło, też wiadomo. Przetrwamy. A teraz popatrzymy na miejscowe elity polityczne i lokalny biznes. Wszyscy się znają i o wszystkim wiedzą. Kto zabiega i o co…? Zabiega ta/ten kto ma żywotny interes.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.