Wróćmy do telefonu od lokalnego wydawcy/lokalnej redakcji.
W największym skrócie brzmi to tak: nie mamy czasu i zasobów, by o Was pisać, chyba, ze coś super, extra, mega się wydarzy. Inaczej tracimy czas i na tym nic nie zarobimy. No chyba, że macie wypadki, najlepiej jak śmiertelne. Inne tematy są nudne. Zatem jak mamy o Was pisać to przygotujcie tekst i zapłaćcie.
Rozmowa oczywiście jest o wiele delikatniejsza ale jest to prawie jak szantaż!
Układ jest zabetonowany i trwa od lat.
Co z tym 6500 za nagrodę?
Ostatnio pisaliśmy (w sumie przekleiliśmy) tekst jednego z urzędów z terenu powiatu, że zdobył tytuł Super Lidera.
Kupił! Nie zdobył! Czy w takim przypadku można mówić, że zdobył?
Najlepsze, jest to że faktycznie zasłużył na taką statuetkę, faktycznie akurat w tym zakresie dużo robi i mu się pochwała należy.
Ale urząd musiał za to zapłacić.
Jak wygląda umowa?
czytaj na kolejnej (ostatniej już) stronie…
Mam rozumieć że Pan Starosta,, Super Lidera,, poprostu sobie kupił?