Cześć, jestem Ramzes. Już mnie znacie.
Było w moim przykrym życiu 29 wspaniałych dni.
To był maj. Pewnie, że wszystko pachniało. Zwłaszcza jak ma się taki węch jak ja. Czułem to, mimo brudu w jakim żyłem.
Ale tamtego dnia, dwa lata temu, postanowiłem skończyć ze wszystkim.
Wykończony, odwodniony, głodny, brudny, z masą kleszczy i popękanymi, zakrwawionymi uszami z grzybicą stwierdziłem, że mam już dość.
Nie miałem żadnych planów na przyszłość.
Było już ciemno. Wybiegłem pod nadjeżdżające auto.
Niestety auto wyhamowało, prawie wjechało w słup a ja zacząłem uciekać.
Bałem się, że ludzie będą za to na mnie źli.
Ci ludzie mnie gonili i nie przestawali, więc biegłem dalej.
Złapali mnie. Wtedy po raz pierwszy usłyszałem słowa: kochanie, co się stało? Piękny jesteś!.
Zawirowało mi w głowie.
To były dwie wspaniałe Panie.
Od razu dały mi wody. Wygłaskały po głowie. Płakały. Czułem, że to dobre osoby.
Jednak Panie postanowiły poszukać właściciela.
Pojechały na Stację Paliw ale tamci ludzie mnie nie znali. Na szczęście.
Udały się na policję.
Policja nie chciała przyjąć zgłoszenia żadnego ani wskazać kto jest właścicielem. Nawet nie chcieli mnie zobaczyć. A przecież mnie znali niektórzy. Świetnie! – pomyślałem
Szukały jeszcze na różnych portalach ogłoszeń o mnie. Nie było.
Była już 1o w nocy i miałem nadzieję, że pojedziemy do nowego domu.
I tak się stało. Po drodze Panie kupiły mi jeść. Pyszne hamburgery zjadłem. Dużo!
W domu Panie mnie umyły. I to 4 razy, tyle brudu miałem na sobie.
Pojechaliśmy do weterynarza. Już zapomniałem, ze istnieje taki ktoś.
Pan mnie zbadał, stwierdził odwodnienie, grzybicę.
Potem zostałem też zaszczepiony.
Lekarz nie znalazł mojego właściciela. Nie mógł, skoro nie był zarejestrowany w moim chipie.
Dostałem nawet książeczkę zdrowia.
Panie potem cały dzień poświęciły na szukanie skąd jestem. Dawały ogłoszenia.
Marzyłem, żeby to się im nie udało.
Byłem szczęśliwy! Nie chciałem tego zmieniać.
Niestety.
Szczęście trwało 29 dni i nadszedł najsmutniejszy dzień w moim smutnym życiu.
Przez chwilę zobaczyłem, co to jest „normalnie”. Poznałem inne normalne psy i nawet kota. Jeździłem na szkolenia.
Uczyłem się bawić zabawkami, uczyłem się nowych komend.
Poznałem bardzo dużo ludzi z ogromnym sercem. Ludzi, którzy kochają psy i wiedzą jak się nimi zajmować.
Ten czas dobiegł końca.
Jakaś złośliwa ironia opatrzności nie pozwoliła Paniom mnie zatrzymać. Nie mogły. Mimo, że bardzo chciały.
Wiem, że osoby które mnie chciały zabrać bardzo Paniom groziły. A nawet stwierdziły przez chwilę, że mnie nie chcą, że mogę zostać.
Lecz stało się nieuniknione.
Dziękuję za te 29 dni. Cudownie spędzony wspólnie prawie cały miesiąc.
Dziękuję też innym, którzy mi kiedykolwiek pomogli.
Na koniec mam prośbę.
Jeśli dotarliście do końca mojej historii to proszę Was: nie zróbcie innemu stworzeniu tego, co mi zrobiliście.
Proszę.
Komentarze o Ramzesie pod wpisami:
Pies w zalewie.
Czy ktoś zamordował psa?
Część pierwsza opowieści.





Kilka osób chciało temu psu uratować życie. Ale właściciele dostawali szału. Bo ich własność.Bo za niego zapłacili.
Czy żywe stworzenie może być traktowane jak rzecz?
Bardzo mnie zabolała ta historia. Jest przerażająco smutna.
Jeśli nie jesteś w stanie dać psu miłości to go nie bierz. To żywe stworzenie, które czuję. Chce być kochane. Chce się przytulić. Żeby ktoś pogłaskał. Dał coś dobrego do zjedzenia. Do picia w upały i ciepło, gdy zimno na dworze.
Ludzie co z wami?
Jeśli ktokolwiek posiada zdjęcie Ramzesa na którym widać, że ma związane nogi prosimy chociaż anonimowo o przesłanie samego zdjęcia z wody. Potrzebujemy dowodów żeby pociągnąć do odpowiedzialności sprawcę.
tak czytam ten artykuł o psie o imieniu Ramzes. niby to jest o psie ale z drugiej strony opisuje naszą rzeczywistość małego miasteczka. w którym wszyscy wszystko wiedzą nikt na nic nie reaguje. w którym rządzi kilka nazwisk. …smutek….
ciekawe czy jakiś kandydat w wyborach się tym zajmie?
Uważam , że ta sprawa nadaje się do prokuratury. Czy zrobiono psu sekcję zwłok? Żeby tak brutalnie zamordować psa, w tak uczęszczanym miejscu. Ludzie piszcie do redakcji co wiecie w tej sprawie. To barbażyństwo.
Dokładnie. Proszę pisać chociaż anonimowo! Ten człowiek musi ponieść karę. To już za wiele co się dzieje w jego połączeniu z P…
Sprawa tego psa pokazuje jak się mataczy.
Może to ,, tylko pies,, ,ale na jej przykładzie widać mechanizmy które rządzą tą mieściną.
Nagrania się kasują. Sznurki znikają. Psa wyciągają pontonem , chociaż leżał przy brzegu. Nagle pies ma szczepienia, których nie miał wcześniej itd itd itd
Same cuda, jak to przed świętami.