Cesarstwo Ciepielów. Bezwolni radni na smyczy Burmistrza. Opis układu i powiązań



Tekst powstał na podstawie listu od czytelnika i rozmów z mieszkańcami gminy. Ze względu na dużą ilość nazwisk i szczegółów w liście, został przeredagowany.

Temat: Sytuacja w Radzie Miejskiej w Ciepielowie

Gmina: Ciepielów

Urząd: Urząd Gminy

Mieszkańcy, czego wy właściwie oczekujecie po obecnej radzie gminy? To jest układ tak głęboko zakorzeniony i oparty na wzajemnych zależnościach, że niemal nikt z tych ludzi nie odważy się na jakikolwiek sprzeciw wobec Burmistrza Szewczyka.



Przyjrzyjmy się temu z bliska, zaczynając od samego szczytu lokalnej władzy. Przewodniczący rady, człowiek o wątpliwych kompetencjach i trudnościach z poprawną dykcją, reprezentuje sobą niewiele. Znalazł jednak zatrudnienie po znajomości jako pracownik gospodarczy w Ośrodku Zdrowia, co w połączeniu z dietą przewodniczącego pozwala mu na wygodne życie na wsi.

Kolejna radna, choć ma ogromne problemy ze składaniem poprawnych zdań, wykazuje się absolutnym posłuszeństwem wobec Burmistrza. Ceną za tę lojalność jest spokój o posadę jej siostry, która pracuje w gminnym przedszkolu.

Podobny mechanizm widać u radnego będącego nauczycielem. Jako potulny wykonawca woli Burmistrza, nie musi martwić się o utratę pracy, a w nagrodę regularnie dostaje płatne godziny nadliczbowe czy prowadzenie zajęć na basenie.



Następna „gwiazda” w radzie milczy z bardzo prostego powodu – żona tego radnego jest zatrudniona w gminnym przedszkolu. W kuluarach i pod lokalnymi sklepami krążą plotki, że sam radny miał bez ogródek przyznać: „wiesz jaki Szewczyk jest, …”.

Mamy też radnego, który kreuje się na niezależnego, jednak jego uległość może wynikać z przeszłości. Powszechnie podejrzewa się, że Burmistrz Szewczyk posiada na niego „haki” z dawnych czasów, kiedy ten prowadził jeszcze działalność produkcyjną.

Kolejny z radnych wykazuje się taką nieporadnością, że Burmistrz Szewczyk musi pisać za niego nawet posty w mediach społecznościowych. Człowiek ten nie potrafi publicznie zabrać głosu, ale chętnie pokazuje się w „dobrym towarzystwie” lokalnych elit.



Zastanawiające jest też zachowanie dwóch innych radnych, którzy bezsłownie, ale potulnie aprobują każde działanie władzy. W zamian za to ich okręgi są hojnie nagradzane – powstają tam nowe świetlice wiejskie, podczas gdy w innych miejscowościach, gdzie radni nie są tak ulegli, brakuje funduszy nawet na wymianę przepalonej żarówki w ulicznej lampie.



Warto cofnąć się do poprzednich kadencji, bo ten proceder trwa od lat. Jeden z byłych radnych zapewnił synowej bezpieczną posadę w szkole. Inna radna skutecznie „wkręciła” swoją córkę do pracy w przedszkolu. Nawet niedawno była radna z Bąkowej wychodziła u Burmistrza etat dla swojego męża w strukturach gminnych.

A jak to wygląda z perspektywy zwykłego mieszkańca? Czy dla Was jest jakaś praca w gminie? Idźcie i zapytajcie. To, co dzieje się w Ciepielowie, to czysta obłuda na eksperckim poziomie i zwyczajne bezczelne wykorzystywanie stanowisk. Taki jest obraz rzekomej „prawicowej demokracji” w naszym regionie. Dlaczego ludzie tego nie widzą? Ci radni nigdy niczego nie zmienią, bo paniczny strach przed Burmistrzem Szewczykiem i utratą rodzinnych profitów całkowicie ich paraliżuje.

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.