Wzorcowy przykład postępu – remont drogi w Boiskach zachwyca świat



Czas czytania: 2 min.

Boiska – niewielka, malownicza miejscowość w gminie Solec nad Wisłą – z dumą może dziś wpisać się złotymi literami w kronikę polskiego budownictwa drogowego. Po długich miesiącach intensywnych narad, uzgodnień, konsultacji i wyjazdów służbowych, udało się zrealizować inwestycję, która już teraz zyskała miano „cudu asfaltowej inżynierii”.

Droga w Boiskach, dawniej znana głównie z licznych kolein i strategicznie rozmieszczonych dziur, dziś błyszczy niczym świeżo wypolerowany pas startowy.

Mieszkańcy patrzą z dumą, kierowcy wstrzymują oddech, a turyści z całego Mazowsza przybywają tłumnie, by na własne oczy zobaczyć tę perłę współczesnego drogownictwa.

Niektórzy przychodzą nawet pieszo, by dłużej nacieszyć się widokiem.

Jak informują mieszkańcy, delegacje z województw lubelskiego i świętokrzyskiego już zapowiadają oficjalne wyjazdy studyjne. „U nas też byśmy chcieli coś takiego. Choćby metr!” – miał powiedzieć jeden z przedstawicieli gminy z Puław, nie kryjąc wzruszenia.



Mieszkańcy obiecują, że przywitają ich chlebem i solą.

I wódką z lokalnych destylarni.

Trud budowniczych został doceniony również w kręgach międzynarodowych.

Papież Leon XIV, zapytany przez dziennikarza o nowoczesne technologie w budownictwie, miał się podobno uśmiechnąć i powiedzieć:

„Tak, słyszałem o tej drodze w Boiskach. To jest znak nadziei.”

Niepotwierdzone doniesienia mówią, że Watykan rozważa pielgrzymkę technologiczną w ramach dialogu z postępem.

W dniu uroczystego otwarcia, wstęgę przecinano trzykrotnie – najpierw oficjalnie, potem dla pewności, a na końcu jeszcze symbolicznie, by każdy mógł poczuć wagę wydarzenia.

Miejscowy zespół śpiewaczy odśpiewał pieśń „Jadą, jadą drogowcy”, a uczestnicy wznieśli okrzyk „Niech żyje asfalt!” tak donośny, że aż echo poniosło w stronę Wisły i do samego Kazimierza Dolnego dotarło.



Kierowcy, którzy mieli już okazję przejechać nową nawierzchnią, przeżywają mistyczne uniesienia.

„Cicho, gładko, aż człowiek zapomina, że jest w gminie Solec a nie na autostradzie A2”

– mówi pan Marian spod Lipska, który od tygodnia codziennie objeżdża trasę, by „utwardzić się w wierze w modernizację”.

Sukces Boisk stał się inspiracją dla innych gmin regionu.

Władze z pobliskich miejscowości już analizują raporty i rozważają, czy uda się powtórzyć ten triumf techniki i ducha.

Starosta Ochyński chciałby, żeby cały powiat tak wyglądał!



Niektórzy mieszkańcy sugerują nawet, że asfalt z Boisk powinien zostać wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa Mazowsza.

Wieczorami, gdy słońce zachodzi i światła latarni odbijają się w świeżej, czarnej nawierzchni, mieszkańcy spotykają się, by po prostu popatrzeć.

Młodzież robi zdjęcia, seniorzy wspominają dawne czasy, a dzieci uczą się, że marzenia o równej drodze mogą się spełnić.

Boiska stały się symbolem nowoczesności, planowego rozwoju i społecznej odpowiedzialności w działaniu.

Jak głosi hasło z transparentu zawieszonego nad drogą: „Nowa droga – nowy człowiek!”.

I rzeczywiście, po remoncie – wszyscy jacyś tacy wyżsi, prostsi i bardziej europejscy.

 

Uwaga! Tekst w całości satyryczny!

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




4 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.