Publikujemy list mieszkanki gminy Ciepielów.
Szanowna Redakcjo,
Zdecydowałam się napisać ten list, ponieważ od dłuższego czasu obserwuję z rosnącym niepokojem kierunek, w jakim zmierza nasza gmina Ciepielów. Mam poczucie, że wiele decyzji podejmowanych przez lokalne władze rozmija się z oczekiwaniami mieszkańców i podstawowymi wartościami, które przez lata były fundamentem naszej wspólnoty: edukacją, kulturą, szacunkiem i uczciwością.
Od zawsze uważałam, że mieszkańcy naszej gminy to ludzie rozsądni i niezależni w myśleniu. Dlatego tym bardziej boli mnie fakt, że część z nich mogła dać się zwieść osobie, która mówi to, co chce się usłyszeć, a za plecami nie okazuje im szacunku. To przykre, gdy lider, zamiast łączyć i reprezentować interesy wszystkich, stosuje manipulację i pogardę.
Rozumiem, że organizacja festiwali czy budowa amfiteatru może być postrzegana jako inwestycja w kulturę. Ale trudno nie zauważyć, że w tym samym czasie likwidowane są instytucje znacznie ważniejsze dla rozwoju społecznego – jak biblioteka w Wielgiem. Decyzja o jej zamknięciu, tłumaczona oszczędnościami, to sygnał, że w naszej gminie bardziej opłaca się inwestować w pokaz, niż w trwałe fundamenty społeczeństwa opartego na wiedzy, empatii i wspólnocie.
Biblioteka to nie tylko miejsce wypożyczania książek – to przestrzeń integracji, edukacji, zajęć dla dzieci i seniorów, warsztatów, spotkań z autorami i wydarzeń budujących więzi społeczne. Zlikwidowanie takiego miejsca, zwłaszcza w małej miejscowości, to krok wstecz.
Nie dziwię się jednak tej decyzji, skoro nawet radny mieszkający w tej miejscowości publicznie przyznaje, że nie przeczytał żadnej książki i mimo to „dorobił się”. Trudno to uznać za powód do dumy – raczej za dowód na to, jak łatwo zarządzać ludźmi, którzy nie cenią edukacji.
Niepokój budzi również stosunek władz do sportu lokalnego. Burmistrz – podobno sportowiec, co próbuje udokumentować licznymi zdjęciami – nie przeznaczył żadnych środków finansowych dla klubu sportowego, który prowadzi zajęcia z piłki nożnej i siatkowej dla dzieci i młodzieży. Co więcej, to rodzice własnym sumptem dbają o stan boiska – na wiosnę sami przeprowadzili podstawowe zabiegi pielęgnacyjne murawy. Warto dodać, że boisko w Starym Ciepielowie spełnia odpowiednie wymiary do gry w piłkę nożną, podczas gdy mniejsze boisko na kompleksie rekreacyjnym nie daje takich możliwości. Władze jednak zdają się ignorować tę różnicę – i realne potrzeby mieszkańców.
Pytam też o osobisty wkład burmistrza w rozwój społeczności. Mimo że hojnie dysponuje środkami publicznymi, mieszkańcy nie potrafią przywołać ani jednej sytuacji, w której wsparłby coś z własnej kieszeni. Przykładem może być Gminny Przegląd Twórczości Regionalnej z kwietnia 2025 roku, który objął patronatem. Tego dnia został zorganizowany przez rodziców kiermasz na rzecz dzieci. Ani burmistrz, ani jego małżonka nie wsparli kiermaszu nawet symbolicznym zakupem.
Na zakończenie tego wydarzenia burmistrz otrzymał kosz kwiatów. Czy nie jest to ironiczne, że symboliczne podziękowanie trafia do osoby, która wcześniej, przygotowując uchwałę na sesję, ograniczyła środki przeznaczone na wydatki dla szkół? Czy tylko ja uważam, że to żenujące?
Nie piszę tego listu z żalem czy złością – piszę z troską. Wierzę, że nasza gmina zasługuje na więcej: na prawdziwy dialog, na inwestycje w edukację, na liderów, którzy nie tylko mówią, ale działają z wartościami.
Z poważaniem, Zaniepokojona Mieszkanka Gminy Ciepielów
cała prawda o naszym cesarstwie, szkoda że tylko nie liczni mają takie zdanie
prawda prawda święta prawda
W punkt.Bardzo dobrze Pani napisała.,,Cesarz”ma ludzi za nic,śmieje się za ich plecami i robi co mu się podoba,a większość mieszkańców nadal jest zaślepiona.
to prawda, panie dyrektor wsparły rade rodziców podstawówki jak i przedszkola, natomiast cesarz ani jego małżonka nie wrzucili nawet złotówki dla dzieciaków. więc dziwi mnie kupowanie Panu wójtowi ogromnych koszy prezentowych jak i kwiatów przez rodziców
Wszystko w punkt. Najgorsze tutaj jest to, że ludzie są od niego zależni, a tym samym zastraszeni. Gdzie oni pójdą do pracy jak zacznie ludzi w szkole i gminie wymieniać?
A został zaproszony na to imprezę, ktoś ktoś wpadł na pomysł że burmistrz mógł by obciąć imprezę patronatem gminy.
Mówicie że zaślepionych mieszkańców jest więcej niż narzekających i płaczących.
Przypomnijcie sobie jak go obrażaliście w kampanii wyborczej
Ludzie. Czytając wasze wpisy każdy człowiek zatrudniony w samochodzie ” powinien płacić, dawać darowizny”. Nie ma takiego prawa ani obowiązku. Nie znam burmistrza Ciepielowa , ale z mojego punktu widzenia chcę to daje, nie to nie.Piastując takie stanowi nikt nie jest obsługiwany do żadnych danin. Chcemy miec. bibliotekę na wsi więc zróbmy zbiórkę, wtedy zobaczymy czy mieszkancą na tym zależy
Coraz więcej mieszkańców ma serdecznie dość obecnego burmistrza, chociaż wielu wciąż milczy – z obawy, zniechęcania albo przekonania, że i tak nic się nie zmieni. A właśnie przez to bezczynne milczenie ten człowiek czuje się bezkarny i robi, co chce. Sam ustalił sobie maksymalne wynagrodzenie – jako wójt w 2023 roku zgarnął aż 257039,85 zł, jakby zarządzał wielką korporacją, a nie gminą, która potrzebuje rozsądku i uczciwości, a nie prywaty i arogancji. Za 2024 r. będzie to znacznie większe wynagrodzenie, bo przecież był już burmistrzem!!! (poczekajmy na jego oświadczenie majątkowe).
Prawda jest taka, że poza tym stanowiskiem nigdzie by długo nie popracował. Trudno byłoby znaleźć firmę czy instytucję, która tolerowałaby jego sposób bycia i zarządzania. Wielu ludzi unika współpracy z nim, bo nie chcą mieć do czynienia z kimś, kto nie szanuje innych i działa głównie dla własnej korzyści. Jak długo jeszcze mamy to znosić?