DLA OSOBY KTÓRA WSKAŻE GDZIE JEST BENIO PRZEWIDZANA JEST NAGRODA – pisze Pani Magda na swoim profilu.
Jeśli zauważyliście, że Wasi sąsiedzi mają nowego Pinczera, dajcie znać właścicielom – 512-706-405.
Benio zaginął 8 stycznia. Był widziany na drodze przy lesie między Maziarzami a Rybiczyzną.
Benio zaginął z innym swoim towarzyszem. Został zarejestrowany przez przejeżdżającą mieszkankę a inna najprawdopodobniej go ukradła.
W dniu 08.01 w godzinach 10-11 Przy lesie w miejscowości Rybiczyzna/Błaziny woj.mazowieckie zostały znalezione dwa psy. Jeden mały piesek w typie Pinczer mocno wychudzony, drugi w typie Cocker spaniel po wypadku. Kobieta, jadąc do chorej mamy, zobaczyła na jezdni małego pieska, zatrzymała się, aby go zabezpieczyć, jednak psiak nie pozwolił się zabrać, zaprowadził kobietę do miejsca, gdzie leżał bezwładnie ranny pies po wypadku.
Kobieta bardzo spieszyła się, musiała nakarmić ciężko chorą mamę, nie miała możliwości, zabrania psiaków ze sobą, dlatego też starała się zatrzymywać przejeżdżające pojazdy, aby ktoś udzielił pomocy zwierzętom.
Zatrzymał się samochód, prawdopodobnie Opel Zafira koloru szarego/grafitowego, którym poruszała się wysoka kobieta o ciemnych włosach. Kobieta, która znalazła psy, poprosiła Panią z Opla, aby pomogła psu po wypadku, kobieta podobno także spieszyła się do pracy, jednak wykonała telefon do lecznicy w Lipsku do Dr. Kazimierskiego, jednakże Pan doktor nie mógł w tym momencie przyjechać do rannego psa.
Pani z Opla bardzo chciała zabrać jedynie małego pieska do domu, dlatego kobieta, która znalazła psy, prosiła, aby nie rozdzielać psów, żeby pomóc im obydwóm, błagała, żeby nie zostawiała samego psa po wypadku. Kobieta musiała już jechać do chorej mamy, zostawiła drugą kobietę z psami z nadzieją, że psy jednak otrzymają potrzebną pomoc.
Kiedy kobieta wracała od mamy, postanowiła wrócić na miejsce i sprawdzić, czy psy zostały zabrane, jak się okazało, kobiety z Opla już nie było, pies po wypadku dalej leżał, trzęsąc się z bólu i zimna zupełnie sam, bo kobieta zabrała ze sobą jedynie małego pieska. Kobieta, która znalazła psy, apeluje o pomoc w odnalezieniu tej kobiety, która zabrała małego pieska.
Ranny pies otrzymał w najzwyklejszej lecznicy pierwszą pomoc, zastrzyk przeciwbólowy i ciepłe schronienie w kotłowni u pani, która znalazła psy ale tylko do jutra. Pies wymaga dalszych badań i leczenia, na które kobiety po prostu nie stać i jakiegoś schronienia na dalsze dni. Psiak ewidentnie tęskni za małym pieskiem, cały czas wzrokiem go poszukuje, płacze za nim.
Prawdopodobnie psy od dawna przebywały razem, ponieważ mały piesek bardzo pilnował drugiego psa i ogrzewał go swoim wątłym całkiem. Piesek w typie Pinczera wskazał gdzie leży ranny pies, dzięki temu nie umarł w bólu i osamotnieniu przy lesie.
Kobieta, która zabrała małego pieska, proszona jest o jego zwrot do kobiety, która znalazła psy, ponieważ kobieta chce, aby ranny pies czuł się bezpiecznie, szczególnie teraz, kiedy trwa walka o jego życie. Kobieta bardzo chce, aby psy były razem, jeśli pies po wypadku przeżyje, chciałaby, żeby psy zostały stosownie przygotowane do wspólnej adopcji.
Post został napisany tak, jak prosiła Pani, która znalazła psiaki. Jeśli ktoś rozpoznaje psy bądź widział albo nagrał zdarzenie z tego miejsca, albo kojarzy kobietę, która zabezpieczyła małego pieska, proszony jest o kontakt pod numerem telefonu 512-706-405.
Dzięki Waszej ogromnej pomocy w bardzo licznym udostępnieniu mojego posta udało się znaleźć pomoc dla psa Cocker spaniela, który został objęty pomocą przez Grosik Dla Spanieli – Sekcja Spaniele CSOZ . Psiak obecnie przebywa już w lecznicy https://www.facebook.com/LCMZstefczyka11 gdzie zostaly wykonane badania. Już na ten moment wiadomo, że psiak ma obrzęk i wstrząs mózgu, dlatego praktycznie nie widzi, zostało rozpoczęte leczenie. Niestety, pies nie jest już młody, dlatego też rokowania tym bardziej są ostrożne.
Mój post trafił również do córki właścicielki psów, Cocker spaniela i Pinczera, dzięki temu właścicielka się odnalazła, potwierdziła zdjęciami psów, książeczką zdrowia oraz zaświadczeniem o szczepieniu, że jest właścicielką tych zwierząt.
Kobiety od wczoraj w całej okolicy poszukiwały psiaków, które podobno uciekły, ponieważ brama nie do końca się zasunęła. Właścicielka po zakończonym leczeniu chce pokryć koszty leczenia i odzyskać swojego psa, poszukuje w dalszym ciągu zaginionego Pinczera.Właścicielka psów dzwoniła dzisiaj do lecznicy, zapytać o Panią, która wykonywała wczoraj telefon w sprawie psa po wypadku, według Pani, która znalazła psy, to właśnie ta kobieta zabrała wczoraj Pinczera z miejsca, lekarz weterynarii odpowiedział, że skontaktował się z tamtą kobietą, jednakże kobieta twierdzi, że spieszyła się do pracy i zostawiła psy bez pomocy, w tym rannego psa, który omal nie umarł z wychłodzenia i bólu, już samo to, daje bardzo wiele do myślenia.Kobieta, która jako pierwsza znalazła psy, jest przekonana, że Pinczer został zabrany przez kobietę, która zostawiła psa po wypadku bez pomocy, ponieważ od razu wzięła Pinczera na ręce i jasno oznajmiła, że tego małego bardzo chętnie zabierze i dzwoniła do męża, poinformować, że zaraz przywiezie pieska. Co w takim razie stało się z Pinczerem? Przepadł bez śladu.Właścicielka psów bardzo prosi o pomoc w odnalezieniu swojego psa, a sama kieruje sprawę na policję, podając za świadka kobietę, która znalazła psy.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis