Malutka Marianna Liberska potrzebuje naszego wsparcia!



Czas czytania: 2 min.

Wsparcie Marianny Liberskiej.

Mała Marianka ma raptem pięć tygodni, a już od pięciu tygodni nie widziała swojej mamy. Mama Marianki – Gabrysia trafiła do szpitala w Radomiu pod koniec kwietnia. Z potwierdzonym Covidem i w dziewiątym miesiącu ciąży. Dzień później, a trzy tygodnie przed czasem narodziła się Marianka. Niestety stan Gabrysi zaczął się pogarszać i kolejnego dnia trafiła pod tlen. Wtedy cieszyliśmy się, że to tylko tlen, a nie respirator. Nasza radość przygasła dwa dni później, kiedy Gabi po nocnych problemach z oddychaniem trafiła na oddział covidowy, a potem na OIOM. Po chwilowej poprawie, w Wielkanoc stan Gabi pogorszył się na tyle, że przetransportowano ją śmigłowcem do szpitala w Lublinie. Po zdiagnozowaniu wielu zatorów w płucach podjęto się ryzykownej, ale jednak dającej największe nadzieje operacji. Kiedy 06.04. Jacek – mąż Gabrysi – dostał informację, że operacja została zakończona i o losie Gabi przesądzą kolejne 24 godziny, wszyscy modliliśmy się o jej życie i trzymaliśmy kciuki. No i kciuków nam zabrakło…

Gabi zmarła w nocy z 6 na 7 kwietnia 2021 roku w wieku 29 lat. Jacek został beż żony, a przez covidową kwarantannę nawet nie zdążył się z nią pożegnać. Mała Marianna została bez mamy. Nigdy jej nawet nie zobaczyła. Wszyscy wiemy jak ciężko w obecnych czasach żyje się na świecie. Niemal każdy z nas ma często problemy, aby związać koniec jednego miesiąca z początkiem kolejnego. Jacek został sam z Marianką. Póki co ma możliwość urlopu wychowawczego, ale to nie potrwa długo. W końcu będzie musiał wrócić do pracy, a maleństwo będzie potrzebowało opieki. Z czasem Marianna pójdzie do przedszkola, potem do szkoły, a wydatki wcale nie będą mniejsze.

Dlatego już dziś prosimy Was o wsparcie dla małej Marianki. Jedna osoba niewiele zdziała, ale wspólnie możemy zapewnić jej lepszy start w życiu.

— czytamy w opisie zrzutki.

[LINK DO ZRZUTKI].

Źródło: Zrzutka.

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.