Żniwa od wieków były jednym z najważniejszych momentów w życiu polskiej wsi. Były nie tylko czasem ciężkiej pracy, ale także okresem wspólnoty, śpiewu, obrzędów i radości z udanych plonów. Tegoroczne spotkanie zorganizowane przez Zespół Śpiewaczy „Powiślacy” wraz z Kołem Gospodyń Wiejskich w Dziurkowie stało się piękną próbą przywrócenia klimatu dawnych żniw – tych, które pamiętamy z opowieści naszych dziadków i babć.
Na Mazowszu żniwa były jednym z najważniejszych okresów w roku gospodarczym. Gospodarze uważnie obserwowali stan zbóż – kiedy kłosy stawały się ciężkie, a ziarno twarde i pełne, wiedzieli, że nadszedł czas pracy. Do dziś w tradycji ludowej przetrwało powiedzenie, że do rozpoczęcia koszenia nawoływała przepiórka, której charakterystyczny głos przypominał rolnikom, że pola czekają.
Dawne żniwa gromadziły całą wieś. Do kosy sięgali nie tylko gospodarze, ale często również sąsiedzi, ponieważ praca wymagała współdziałania wielu rąk. Kobiety wiązały zboże w snopy, młodzież pomagała przy ich układaniu, a dzieci z radością zbierały kłosy z pola. Był to czas wysiłku, ale i ogromnej radości – zbiór zbóż oznaczał przecież bezpieczeństwo i chleb na cały rok.
Śpiew i muzyka – dusza tradycji
Na dawnej wsi praca nie była cicha – towarzyszył jej śpiew. Pieśni żniwne pełniły wiele funkcji: dodawały sił, nadawały rytm pracy, a także integrowały ludzi. Zespół „Powiślacy” razem z gospodyniami z Dziurkowa znakomicie odtworzył ten zwyczaj, przypominając, że śpiew i wspólny wysiłek łączyły ludzi we wspólnocie.
Spotkanie urozmaicił występ Barbary Michalec, której akordeon dodał wydarzeniu niezwykłego klimatu dawnej zabawy i wspólnego śpiewania. Nie zabrakło też pokazu pracy w polu – Adam Krzesimowski zaprezentował koszenie kosą, czyli dawny, wymagający kunsztu i siły sposób zbioru zbóż. Cała inscenizacja, uświetniona reżyserią i zdjęciami Marcina Teske, pozwoliła widzom przenieść się w czasie, poczuć atmosferę minionych lat, kiedy wieś żyła rytmem natury.
Obrzędy i zwyczaje żniwne
Na Mazowszu – podobnie jak w innych regionach Polski – żniwa były otoczone bogatą symboliką i obrzędowością. Ważnym momentem było wicie wieńca żniwnego, najczęściej z ostatnich kłosów zebranych z pola. Wieniec ozdabiano kwiatami i owocami, a następnie niesiono go do kościoła lub wręczano gospodarzowi podczas dożynek. Był to symbol urodzaju i prośba o dobre plony w kolejnym roku.
Żniwa kończyło zawsze wspólne świętowanie – muzyka, tańce, wspólny posiłek. Była to nagroda za trud, ale także wyraz wspólnoty i wdzięczności wobec natury.
Spotkanie pełne wspomnień i radości
Organizatorzy wydarzenia „Żniwowanie z Powiślakami” zadedykowali swój występ pamięci dawnych zwyczajów i ludzi, którzy całe życie związali z pracą na roli. Dzięki pieśniom, muzyce i inscenizacji udało się odtworzyć klimat minionych czasów – pełen szczerości, wspólnoty i dumy z tego, że żyjemy na ziemi, która karmiła pokolenia.
Spotkanie było także okazją do przypomnienia, że warto pielęgnować tradycje i przekazywać je młodszym – bo to właśnie w nich kryje się nasza tożsamość i siła.
A gdzie pierwsza rolniczka gminy, czyżby młocka ?
Czy w tej gminie nie ma ważniejszych tematów do nagłośnienia jak pierogi, buraczaki, zioła, żniwa i folklor? Czy wieniec na dożynki już zakupiony czy odkurzą ten z tamtego roku ?