Znany ksiądz wykorzystywał seksualnie małoletnich!



Czas czytania: 3 min.

Znany radomski duchowny, harcerz i karateka latami wykorzystywał seksualnie dzieci – ustalili śledczy.

Ks. Stanisław S. to znana nie tylko w Radomiu postać (pracował m.in. w parafiach w Sandomierzu, Opatowie, Pionkach, Suchedniowie). W latach 80. był kapelanem „Solidarności” Ziemi Radomskiej, a także m.in. wydawcą podziemnych pism „Barykada” i „Robotnik”. Działał w harcerstwie, uprawiał sport (jeden z bardziej znanych w Polsce popularyzatorów karate). W 2011 roku wyróżniony m.in. Orderem Uśmiechu, Medalem Pro Memoria i odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

O możliwości popełnienia przestępstwa molestowania seksualnego przez księdza Stanisława S. zawiadomiła prokuraturę półtora roku temu Kuria Diecezji Radomskiej. Podobne zawiadomienie wpłynęło także z Komendy Głównej ZHP.

Teraz, po trwającym blisko półtora roku śledztwie prokuratura uznała, że w latach 1985–1998 duchowny wielokrotnie doprowadził do obcowania płciowego oraz poddania się innym czynnościom seksualnym siedem osób znanych prokuraturze oraz innych nieustalonych.

Najmłodsza ofiara księdza miała 9 lat, najstarsza 12. Do wykorzystywania dochodziło w mieszkaniu duchownego, a także podczas obozów harcerskich i sportowych, które organizował.

Nie ma wątpliwości co do tego, że czyny te zaistniały. Zeznania pokrzywdzonych uznano za w pełni wiarygodne. Wszystkie te czyny uległy jednak przedawnieniu i śledztwo zostało umorzone.

– informuje Beata Galas, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu.

Ksiądz może jednak zostać ukarany z innego paragrafu. Prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego w Zwoleniu akt oskarżenia przeciwko księdzu S.

Postawione zostały mu dwa zarzuty: złożenia fałszywego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa oraz składania fałszywych zeznań. W 2018 roku duchowny zawiadomił prokuraturę o tym, że w Internecie jest pomawiany o wykorzystywanie dzieci. Później podczas składania zeznań zarzekał się, że nigdy tego nie zrobił. Teraz, gdy prokurator ustalił, że do wykorzystywania jednak dochodziło uznał, że ksiądz działając ze z góry powziętym zamiarem, świadomie złożył fałszywe zawiadomienie.

– wyjaśnia rzeczniczka.

Wciąż istnieje również możliwość pociągnięcia księdza do odpowiedzialności za przestępstwa, które się przedawniły, bo radomska prokuratura musi przekazać dokumenty w sprawie do Prokuratury Regionalnej, a ta do Państwowej Komisji ds. Pedofilii.  Ta po zapoznaniu się z materiałami może podjąć uchwałę o rozpoczęciu swojego postępowania wyjaśniającego. Konsekwencją może być decyzja o wpisaniu personaliów księdza S. do Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym.

Po zapoznaniu się z materiałami komisja może podjąć uchwałę o rozpoczęciu swojego postępowania wyjaśniającego.

– tłumaczy prof. Błażej Kmieciak, szef komisji.

Po analizie akt sprawy, wysłuchaniu pokrzywdzonych, świadków oraz osoby wskazanej jako sprawca może wydać decyzję o wpisaniu jego personaliów do Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym.

– precyzuje.

Swoje postępowanie prowadzi także Kościół. W diecezji radomskiej przeprowadzono wstępne dochodzenie kanoniczne, a pod koniec ub. roku ruszył proces karno-administracyjny duchownego.

Wszystkie takie sprawy muszą być wyjaśnione, a winni krzywdzenia dzieci sprawiedliwie ukarani.

– mówi Rzeczpospolitej biskup Marek Solarczyk, od stycznia ordynariusz diecezji radomskiej.

Jestem pełen determinacji w uporządkowaniu tych trudnych, ale bardzo ważnych spraw.

– dodaje.

Źródło: Mój Radom; Rzeczpospolita.

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.