W tym roku zima daje się we znaki niemal w całej Polsce – pojawiły się solidne opady śniegu, a wraz z nimi utrwalający się mróz. Według IMGW początek stycznia upływa pod znakiem ujemnych temperatur zarówno w dzień, jak i w nocy, co sprzyja utrzymywaniu się pokrywy śnieżnej.
Z prognozy tygodniowej IMGW wynika, że w dniach 5–11 stycznia minimalna temperatura miejscami może spaść do około -20 stopni Celsjusza. Najchłodniej ma być w regionach wschodnich, centralnych oraz miejscami na południu, gdzie prognozowane są najniższe wartości na mapach temperatury minimalnej.
Modele numeryczne, na których opierają się synoptycy, wskazują, że lokalne spadki temperatur poniżej -20 stopni są możliwe w tzw. mrozowiskach, kotlinach i obniżeniach terenu. W takich miejscach nocne wychładzanie przy bezchmurnym niebie i słabym wietrze jest szczególnie intensywne.
Kiedy może być -25°C?
Analizy oparte na danych ECMWF i wizualizacjach IMGW-PIB sugerują, że druga dekada stycznia może przynieść apogeum chłodu. W prognozach pojawiają się scenariusze z temperaturami sięgającymi około -23, a lokalnie nawet -25/-26 stopni Celsjusza, zwłaszcza na wschodzie i w rejonach podgórskich.
Synoptycy zastrzegają, że tak niskie wartości dotyczą punktowych obszarów i zależą od lokalnych warunków, takich jak ukształtowanie terenu czy zalegający śnieg. Mimo tego trend na utrzymywanie się silnego mrozu w całym kraju w pierwszej połowie stycznia pozostaje wyraźny.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis