Wysokie podwyżki dla „najważniejszych osób w państwie”!



Czas czytania: 4 min.

W czwartek wieczorem (13 sierpnia) sejmowa komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych jednogłośnie przyjęła własny projekt nowelizacji niektórych ustaw w zakresie wynagradzania osób sprawujących funkcje publiczne oraz o zmianie ustawy o partiach politycznych, dotyczący podwyższenia wynagrodzenia m.in. parlamentarzystom. „Za” zagłosowało wszystkich 12 posłów, obecnych na posiedzeniu komisji.

Projekt trafił do Sejmu i w piątek (14 sierpnia) na posiedzeniu zajmą się nim posłowie.

Zasadnicza zmiana

Chodzi dokładnie o projekt nowelizacji ustawy z 31 lipca 1981 r. o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe.

Zmiana jest zasadnicza – projekt wiąże wysokość wynagrodzenia najważniejszych osób w państwie – prezydenta, premiera, ministrów, ale też parlamentarzystów, wojewodów i marszałków województw, nie – jak dotychczas – z kwotą bazową corocznie określaną w ustawie budżetowej, ale z wynagrodzeniami sędziów Sądu Najwyższego. Co więcej, zaproponowano, by wynagrodzenie przysługiwało również pierwszej damie.

Jak wyliczane będzie wynagrodzenie?

Podstawę ustalenia wynagrodzenia zasadniczego sędziego SN w danym roku stanowi przeciętne wynagrodzenie w drugim kwartale roku poprzedniego (w drugim kwartale 2019 r. kwota ta wyniosła 4839,24 zł). Dla obliczenia wynagrodzenia zasadniczego sędziego SN przyjmuje się wielokrotność tej podstawy z zastosowaniem mnożnika 4,13.

Projekt przewiduje, że prezydentowi RP przysługiwałoby wynagrodzenie w wysokości 1,3-krotności wynagrodzenia sędziego Sądu Najwyższego określonego w stawce podstawowej. Zaproponowano również, by pierwszej damie przysługiwało wynagrodzenie miesięczne odpowiadające 0,9-krotności wynagrodzenia sędziego SN. W projekcie wskazano, że Marszałkowi Sejmu i Marszałkowi Senatu przysługiwać będzie wynagrodzenie odpowiadające 1,1-krotności wynagrodzenia sędziego SN określonego w stawce podstawowej. Zaproponowano również, aby uposażenie posła i senatora odpowiadało wysokości 0,63-krotności wynagrodzenia zasadniczego sędziego SN.

Prezesowi Rady Ministrów przysługiwać będzie wynagrodzenie odpowiadające 1,1-krotności wynagrodzenia sędziego SN, wiceprezesowi Rady Ministrów – 1-krotności wynagrodzenia sędziego SN, ministrowi – 0,9-krotności, a sekretarzowi stanu oraz podsekretarzowi – 0,85-krotności wynagrodzenia zasadniczego sędziego SN. Wojewodzie przysługiwać będzie wynagrodzenie odpowiadające wysokości 0,75-krotności wynagrodzenia zasadniczego sędziego SN, a wicewojewodzie 0,65-krotności.

Zgodnie z projektem marszałkowi województwa, wicemarszałkowi oraz pozostałym członkom zarządu województwa przysługiwać będzie wynagrodzenie w wysokości nie większej niż 0,75-krotność wynagrodzenia sędziego SN określonego w stawce podstawowej. Staroście, wicestaroście oraz pozostałym członkom zarządu powiatu przysługiwać będzie wynagrodzenie w wysokości nie większej niż 0,58-krotność wynagrodzenia sędziego SN.

Tekst projektu dostępny jest TUTAJ.

Co to oznacza w praktyce?

Zapisy zapisami, ale o ile tak właściwie wzrosną pensje najważniejszych osób w państwie? Na Twitterze zaprezentował to ekonomista Rafał Mundry.

I tak – wynagrodzenie prezydenta wynosi obecnie 12 600 zł. Po podwyżce otrzymałby on 26 tys. (zmiana aż o 106 proc.). Premierowi wynagrodzenie wzrośnie dokładnie o 11 tys. – do 22 tys. (zmiana więc o 100 proc.).

Ministrowie, których zarobki wynoszą ponad 10 tys., po przyjęciu ustawy przez Sejm będą zarabiali 18 tys. (różnica – 78 proc.), wiceministrowie niewiele mniej, bo 17 tys. (wzrost o 113 proc.).

Jeśli chodzi o marszałków Sejmu i Senatu, zwraca uwagę Mundry, na miesiąc inkasować będą 22 tys. zł (51 proc. więcej niż obecnie).

Na większą miesięczną pensję mógłby liczyć też poseł czy senator – do 12,6 tys. (zmiana o 58 proc.).

Pieniądze wpłynęłyby też na konto pierwszej damy, pierwszy raz. Ile? Byłoby to 18 tys. zł.

Wszystkie podane kwoty są kwotami brutto.

Ekonomista przypomina, że według danych Głównego Urzędu Statystycznego połowa Polaków zarabia do 4,1 tys. zł (mediana), a średnia zarobków w kraju wynosi pięć tys.

Kaczyński pensje obniżał

Jeszcze dwa lata temu, po aferze z nagrodami dla ministrów, Jarosław Kaczyński zaproponował zredukowanie pensji poselskich i senatorskich o 20 proc. Wtedy też za pomysłem głosowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Prezes partii groził za ewentualny sprzeciw konsekwencjami. Mówił, że członkowie ugrupowania, którzy tego nie poprą, stracą swoje miejsca na listach wyborczych.

Większa budżetowa subwencja dla partii politycznych

Politycy zadbali nie o tylko o podwyżki dla siebie, ale także dla swoich partii. Mają one dostać 50 proc. więcej z budżetu państwa.

Subwencja z budżetu państwa przysługuje partii, która samodzielnie tworząc komitet wyborczy uzyskała w skali kraju co najmniej 3 proc. ważnych głosów w wyborach do Sejmu i partii, która wchodziła w skład koalicji, jeśli komitet koalicyjny uzyskał co najmniej 6 proc. ważnych głosów w skali kraju.

Jeśli zmiany zostaną przegłosowane największe partie otrzymują nawet 10 mln złotych więcej. PiS dostanie rocznie zamiast 23 milionów – prawie 35. KO zamiast niemal 20 mln – prawie 30 mln zł. A dokładnie będzie to tak wyglądać:

  • PiS: 34,9 mln zł (wcześniej 23,3)
  • KO: 29,8 mln zł (wcześniej 19,9)
  • Lewica: 17,1 mln zł (wcześniej 11,4)
  • PSL: 12,4 mln zł (wcześniej 8,3)
  • Konfederacja: 10,2 mln zł (wcześniej 6,8)

Źródło: Interia; RMF FM.

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.