Wiosnowisko – wiersz lipskiego licealisty



Czas czytania: < 1 minutę

W złotozieloni poranku wiosennego
Gdy świat jeszcze w pół-śnie się rumieni,
Wiosna kroczy przez łąki i pola,
Żywozielona w swej nagłej przestrzeni.

Drzewa, dotąd w uśpieniu stężałe,
Lśnieniem tryskają ku górze,
Ich pąki, jak oczy zdziwione,
Patrzą w niebo błękitno-różowe.

W trawie, gdzie rosa perlista
Roziskrzywa swój blask tajemniczy,
Kwiaty z ziemi się rodzą,
Barwobytem zdumione dziewiczym.

Ptaszydła, w gałęziach ukryte,
Pieśnią dzwonią w powietrzu drżącym.
A ja – istność wśród istności trwająca–
Chłonę wiosnę i wiośnieję słońcem.

W zagajniku, gdzie cień z światłem tańczy,
Wiosno-dziwo o ciele zielonym!
Przenikasz mnie na wskroś swoim byciem,
Tak obecna i tak tajemna.

W twym zielonym, szumiącym bezliściu,
Chcę się zgubić i siebie odnaleźć,
By, gdy ciało przeminie w nicości,
Trwać w zieleni twej wiecznej i dalej.

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.