człowiek
niby skała
a jednak pęka
w szwach się rozchodzi
wada za wadą
jak cień go dogania
z każdym krokiem
z każdym zawołaniem
pycha pod żebrem dumnie się rozgaszcza
gniew jak iskra w suchej trawie wzrasta
zazdrość patrzy zza pleców z ukosa
strach łzy zbiera w bezsenne niebiosa
a przecież nie z marmuru jesteśmy rzeźbieni
lecz z gliny
która kruchą trwałością się mieni
a przecież ta glina
w dłoniach obracana
może być pięknie malowana
wad nie pokonasz mieczem
krzykiem nie próbuj
to nie są wrogowie
nie zginą od pstryknięć
wady trzeba brać
obejrzeć jak ziarno
oswoić jak wilka
by nie gryzło nam się życie na marne
przyznać się do błędu
z lustra spojrzeć w siebie
bez podtekstów
beż zgryzoty
bez wstrętu
zrozumieć że inni są tacy sami
ich grzechy i cnoty
pisane są w tych samych barwach
praca
codzienna
mozolna
człowiek nie jest doskonały
człowiek może być wolny
bądź czuły człowieku
dla innych
dla siebie
z wad ucz mądrości
z upadku ucz się nowego
a gdy potkniesz się znów człowieku
podnieś się z szacunkiem
dla siebie
człowiek jest wadą
wadą z rozumem
któż jest lepszy od Ciebie
kto wady swoje zna
z gliny nie robimy diamentów
z gliny nie robimy stali
ale z gliny można tworzyć cuda
dla nas
ludzi małych
ludzi wielkich
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis