Komórki mnożą się bez pozwolenia.
Ktoś mógłby uznać to za brak taktu.
Ale zegar na ścianie tyka po staremu.
Kalendarz nie zatrzymał się na diagnozie,
kartki spadają jedna po drugiej,
przypominając, że każdy dzień jest wciąż możliwy.
Słońce wschodzi i zachodzi zwyczajnie.
Ptaki nie przestają śpiewać.
A kwiaty kwitną dalej bezczelnie.
Godziny nie cofają się ze współczucia.
Minuty nie zwalniają tempa.
I odkrywamy nagle, że czas ma smak.
Życie to nie tylko lata w kalendarzu,
ale głębokość każdego oddechu.
Bądź bardziej teraz niż kiedykolwiek, bądź intensywniej.
Rak. Nie Bo Rak.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis