Kolejna dwójka to młodzież Zając i Bednarczyk, ciężko o nich coś napisać, siedzą nieśmiało, próbują się nauczyć tego rzemiosła, póki co z niewielkim skutkiem, ale co ważne, wyeliminowali starych ludzi od Szewczyka, pokazali się, a mieszkańcy postanowili dać im szansę, czas pokaże czy im się to udało.
I na końcu ich przewodniczący, Ulikowski. Czy miał szansę wygrać z Szewczykiem? Chyba nie. Trafił do polityki zbyt późno, był anonimowy, bez osiągnięć a i tak zrobił wiele! Zebrał grupę ludzi, która otrzymała czasami bardzo wysokie poparcie, przegrywając niewielką liczbą głosów a siedmiu radnych z ich komitetu weszło do Rady. To lepszy rezultat niż miała „opozycja” w poprzednich wyborach, takiego wyniku nie udało się osiągnąć już dawno. Ulikowski jest spoza układu, Szewczyk w kampanii postawił na nogi cały aparat gminy przeciwko niemu.
Jak ludzie potem kpili, dawno nie widzieli tylu gminnych urzędników na wsiach jak wtedy w czasie spotkań przedwyborczych. Szkoda, że nie dla ludzi przyszli tylko na rozkaz… Same spotkania przed wyborami były popisem prawdziwej natury Cesarza i jego rynsztokowych odzywek, od których niektórzy mieszkańcy byli zniesmaczeni, a która się skończyły kiedy na stole pojawił się dyktafon. Działania jakie podejmował wójt były proporcjonalne do strachu przed utratą koryta, na skalę największą chyba jak dotąd…
I do takich wniosków dochodzę na koniec mojej wypowiedzi, mianowicie jeśli nawet mieszkańcy nie chcą ryzykować zmiany na stanowisku wójta/zarządcy niech mają odwagę wybrać ludzi, którzy będą mu patrzeć na ręce, będą krytyczni, wszyscy chcą dobra mieszkańców, choć część może bardziej chce zadbać o swoje dobro.
Bo spójrzcie kto jakim interesom sprzyja i czego oczekuje, jakie interpelacje pisze, a zobaczycie inny obraz niż ten z biuletynu Nasza Gmina Ciepielów.
Bo paradoksalnie mieszkańcy otrzymali w tej kadencji więcej, dzięki opozycji a w zasadzie nie dzięki nim, tylko przez nich, bo wreszcie Szewczyk musi się starać utrzymać prymat i pierwszy miejsce dobroczyńcy w gminie, jedynego i najważniejszego, musi o wiele bardziej niż w poprzedniej kadencji, kiedy mógł lekceważyć sobie troje radnych, teraz już tak łatwo nie jest.
Nadal drwi sobie z nich ale i mieszkańcy inaczej na to patrzą, mają dość tego buractwa, kiedyś to z ludzi wyjdzie. Jestem przekonana, że mieszkańcy się opamiętają, może nawet i radni zmienią swoje podejście, przestaną się bać o swoje posady i swoich bliskich, bo to co się dzieje poszło już zdecydowanie za daleko.
Piszę to bo zniesmacza mnie poziom prowadzenia debaty w mojej gminie, to co się dzieje jest po prostu groteskowe…
zaniepokojonA
szczera prawda. dopóki gmina zarzadza cesarz i jego świta, nie zmieni sie nic