Stanisław Wajs – mowa pogrzebowa



Czas czytania: 2 min.

Drodzy Przyjaciele, Współpracownicy, Wychowankowie, Uczniowie, Wszyscy, którzy towarzyszyliście mi w mojej ostatniej drodze, Ludzie Dobrego Serca.

Jeśli to czytacie, to znaczy, że moja ziemska wędrówka dobiegła końca. Choć nie dane mi było pożegnać się z Wami osobiście, pragnę zostawić te kilka zdań jako mój ostatni ukłon – słowa wdzięczności i refleksji.
Całe życie starałem się służyć ludziom – jako nauczyciel, jako samorządowiec, jako człowiek obecny wśród Was. Wierzyłem, że każde spotkanie, każda rozmowa, każda decyzja może mieć sens, jeśli wypływa z troski o wspólne dobro.
Dziękuję współpracownikom – za wspólne działania i niejednokrotnie trudne wybory, podejmowane z myślą o przyszłości. Dziękuję uczniom – za to, że uczyliście mnie być lepszym człowiekiem. Dziękuję Wam wszystkim za zaufanie, jakim mnie obdarzaliście.
Nie byłem wolny od błędów – jeśli kogoś zraniłem, proszę o przebaczenie.
Proszę też, byście nie zatrzymywali się na smutku – żyli dalej z odwagą, z pasją i z wiarą, że to, co robimy dla drugiego człowieka, ma głęboki sens. Dbajcie o siebie, o naszą wspólnotę, o to, co wspólnie tworzyliśmy.
Pozostawiam Wam swoją wdzięczność i cichą nadzieję, że w każdym z Was zostanie po mnie dobre wspomnienie.
Ja odchodzę w pokoju. I wierzę, że Dobry Bóg przyjmie mnie w swoje ramiona – Tam, gdzie już nie ma cierpienia, bólu ani łez.
Z Bogiem. Do zobaczenia…
***
„I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie.
Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już nie będzie…”
(Ap 21, 4).

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.